1967 0

W pierwszym kwartale roku 2017 Adidas osiągnął blisko 60 procentowy wzrost sprzedaży internetowej.

O tym, że model direct to consumer jest z jednej strony trudny dla marek i ich dilerów, a z drugiej bardzo obiecujący, jeśli prawidłowo zastosowany pisaliśmy już na łamach drukowanego Mensis. W modelu tym Adidas odnalazł sposób na walkę z odwiecznym arcywrogiem: amerykańskim Nike’em. USA to aktualnie, obok Chin najbardziej obiecujący dla Adidasa rynek. Przy czym oba chce zdobyć właśnie sprzedażą internetową – tak niemiecki gigant mody sportowej ogłosił na początku roku 2016, i tak też prze konsekwentnie do przodu.

Jako donosi Reuters, aktualne wyniki finansowe Adidasa przebiły oczekiwania analityków. Miało być 5.4 miliarda dolarów obrotów, a jest 5.67 miliarda, a więc o blisko 300 milionów dolarów lepiej. Do tego poprawił się zysk – oczekiwano 421 milionów dolarów, zaś Niemcy pokazali w tabelkach blisko 500 milionów (dokładnie 495.7 milionów USD). To kolejny wzrost i to o 30 procent – tyle samo wyniósł wzrost sprzedaży Adidasa w Chinach. To o jeden procent mniej niż wzrost sprzedaży w USA.

Wejście w model direct to consumer kompletnie zmieniło poziom marży, na jakiej pracuje Adidas. Dotychczas był to 1 procent, podczas gdy sprzedać internetowa bez pośredników zmieniła ten wynik do średniego poziomu 11 procent! A to oznacza, że na obuwiu sprzedawanym przez swoją stronę Niemcy zarabiają bardzo, bardzo sowicie.

Tagi