1844 0

Amazon ujawnił wyniki za ostatnią „ćwiartkę” roku, które jak zwykle wzbudziły falę komentarzy w zagranicznych mediach.

CNBC zwróciło uwagę, że chociaż strategia biznesowa Amazona ciąży w stronę sklepów naziemnych to amerykański gigant e-commerce zupełnie nie radzi sobie z rozwojem własnych sklepów. Stacjonarne księgarnie Amazona, czyli Amazon Books sprzedają „bardzo mało” – na poziomie 200 milionów dolarów. Sęk w tym, owych księgarni jest tylko 12, co oznacza, że jedna księgarnia generuje blisko 17 milionów dolarów, a to jak na księgarnie znakomity wynik.

Końcowy efekt psuje fakt, że Amazon w tym roku korzysta też z nowej generacji sklepów typu pop-up – tzn „szybko rozkładalnych” stoisk, które sprzedają w danej lokalizacji tylko przez krótki okres – kilka dni, lub kilka tygodni. Gdybyśmy podzielili 200 milionów dolarów na sumę 62 sklepów, wtedy wynik na pojedynczą placówkę wynosi skromne 3 miliony dolarów z ogonkiem. Zapewne w przypadku każdej innej księgarni uznano by ten wynik za co najmniej dobry, ale całkowity obrót sklepów naziemnych , które należą do Amazona to 1.3 miliarda dolarów. Sęk w tym, że 1.28 miliarda to obrót niedawno przejętych przez Amazona sklepów ze zdrową żywnością Whole Foods.

Z drugiej strony Amazon wygenerował 4.58 miliarda na swoich „web services”, czyli chmurowych usługach serwerowych. I jest to wzrost o 42 procent w jednym kwartale. Co więcej, Amazon świetnie zarabia na swoich usługach – dział serwerów wygenerował 1.17 miliarda dolarów zysku. To znakomity wynik na tle mizernych, jak to zwykle u Amazona zyskach z głównej działalności e-handlowej. Reszta „królestwa” Jeffa Bezosa wygenerowała raptem 347 milionów dolarów, przy całkowitym obrocie firmy przekraczającym 40 miliardów.

Tagi