4141 0

Amerykański gigant aukcyjny bierze się za robotę i ogłasza „Price Match Guarantee” - program najniższych cen dla 50.000 produktów.

Program opiewa klasyczne hasło: jeśli znajdziesz gdzieś taniej zwrócimy Ci różnicę. Przynajmniej, jeśli owo taniej będzie na Amazonie, Best Buy, Wayfair, Jet.com, The Home Depot, Sears Holdings lub w Targecie. Ale to w zupełności wystarczająca lista, ponieważ wyczerpuje praktycznie wszystkie najtańsze duże sklepy online w Stanach Zjednoczonych.

Ebay postanowił być najtańszy, ale tylko w przypadku oferty około 50.000 produktów – jak twierdzą przedstawiciele platformy sprzedażowej, nawet więcej niż 50.000. Wszystko to w celu stworzenia nowego działu portalu z gorącymi promocjami – „eBay Deals”. W tym momencie program jest otwarty dla raptem 900 sprzedających. W skali całego eBaya to bardzo mała liczba.

Czy program jest czymś szczególnym? Raczej nie. Biorąc pod uwagę skalę oferty eBaya do gotowej treści dorobiono nowy szyld, stąd oferta owych około 50.000 produktów jest płynna, może i będzie się zmieniać. Zastosowano tu raczej algorytm, który przefiltrował najkorzystniejsze na tle konkurencji oferty, następnie wylistowano je na wspólnej podstronie i opatrzono stosownym tytułem i voila.

Jest to jedna z odpowiedzi eBaya na stagnację jaką przeżywa ten niegdysiejszy gigant. Rok 2016 portal eBay.com w USA zamknął na poziomie 34.6 miliarda dolarów. Jeśli chodzi o globalne obroty to wyniosły one blisko 84 miliardy dolarów, co na tle Amazona, który przekroczył owych miliardów sto nie jest wynikiem oddającym rosnący dystans między oboma gigantami e-commerce. Tutaj z dynamiką wzrostu jest jeszcze gorzej, bo wyniosła raptem 2.5 procenta. Wzrost eBay.com w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku wyniósł jedyne 3.4 procenta.

Tagi