3140 0

Kilka lat temu Google puściło w ruch machinę, której celem było zmuszenie właścicieli stron do stworzenia ich mobilnych wersji. Teraz pora na etap drugi.

Chociaż większość dużych firm dorobiła się już stron www, zaś większość sklepów internetowych zdążyła już stworzyć mobilne wersje swoich stron, to szybkość działania stron mobilnych pozostawia bardzo wiele do życzenia. Przy czym, większość ruchu internetowego na świecie już dziś generują urządzenia mobilne, a na rynku istnieją e-sklepy, których życie zależy właśnie od stron mobilnych.

Jak donosi sam Google, ponad połowa osób odwiedzających strony mobilne rezygnuje z czekania, jeśli witryna ładuje się dłużej niż trzy sekundy (wyniki badania na podstawie ankiety 3700 osób). Co ciekawe, średnia ładowania stron mobilnych dla 500 największych sklepów internetowych według rankingu Internet Retailera to ze stoperem w dłoni: 2.81 sekundy. Dodajmy, że na przykład mobilna strona Allegro.pl, według pomiaru Google, ładuje się w 11 sekund, co oznacza, że największy polski portal e-commerce traci połowę ruchu, i zapewne podobną ilość obrotów z powodu technicznych niedostatków swojej strony. Przynajmniej według założeń przedstawionych przez Google.

Narzędzie Google’a nie tylko mierzy szybkość ładowania stron, ale w telegraficznym skrócie podpowiada, które elementy strony trzeba zmienić aby poprawić szybkość ładowania. Co więcej, Google poinformuje nas, jeśli nasza strona nie uniknęła wpadek na tle użyteczności.

Tagi