1487 0

Nowy właściciel Merlina nie zwalnia tempa, raptem rok po ponownym uruchomieniu sklepu biznes rozwija się bardzo dobrze.

Merlin.pl pod zarządem poprzedniego właściciela, czyli Czerwonej Torebki, upadł równie szybko jak mocno inwestował. Jeszcze pół roku przed splajtowaniem z powodu niewypłacalnych zobowiązań, zarząd Czerwonej Torebki otwierał szampana z powodu zupełnie nowego centrum logistycznego. Potem sprawy potoczyły się bardzo szybko Po starym Merlin.pl została tylko domena i nazwa. Do zwolnienia poszło ponad 100 osób odpowiedzialnych za sprzedaż i logistykę.

Co ciekawe, nowy zarządca, firma TOPMALL nie chciała dziedziczyć żadnej infrastruktury po Merlinie. A w szczególności wspomnianego wcześniej nowiutkiego, oddanego na wiosnę magazynu o pojemności kilku tysięcy metrów kwadratowych. Na dzień dobry, firma podpisała umowę outsourcingową z dostawcą usług logistycznych i magazynowych. W połowie sierpniu przyszła pora na zmiany, firma ogłosiła, że posiada centrum logistyczne prowadzone przez spółkę zależną: Merlin Business Services.

Całość miała miejsce przy okazji ogłoszenia wyników za pierwsze półrocze 2017. Przychody Merlina przekroczyły 15 milionów złotych, co jest ułamkiem kwot, jakie w najlepszych latach notował ten jeden z najstarszych sklepów internetowych w Polsce. W dodatku straty wyniosły niebatagelne 5.8 miliona złotych, ale taka jest cena za posiadanie własnego centrum logistycznego. Przy czym jednym z powodów inwestycji we własną infrastrukturę miało być przejęcie kolejnych podmiotów np. Gandalfa, z którym prowadzono negocjacje.

Jak poinformowały w pierwszych dniach września władze spółki owe negocjacje z właścicielem księgarni Gandalf.com.pl skończyły się niepowodzeniem. Według właściciela Merlin.pl inwestycja w Gandalfa wiązała się z wysokim ryzykiem prawnym.

Tagi