456 0

"Big Data to nowa ropa" (Clive Humby). Najpierw trzeba ją odkryć, potem wydobyć i oczyścić, a następnie odpowiednio dystrybuować.

Big Data przyszłością biznesu

„Wielkie zbiory danych są tak potężne, iż państwa będą spierać się o to na ile dane mają znaczenie”. Te słowa wypowiedział Eric Schmidt, prezes wykonawczy holdingu Alphabet, podczas marcowej konferencji Google Cloud Next. Dodał również, iż ten „kto ma dane, może wykonywać analizy i algorytmizować zbiory, a skala operacji zapewni ogromne korzyści państwom, globalnym firmom i obywatelom”. Użyta retoryka jest częścią szeroko zakrojonej kampanii Google. Od 2015 roku, wraz z powieżeniem chmury Diane Greene, firma przestała celować jedynie w startupy i małe firmy i rozpoczęła rywalizację z Amazonem oraz Microsoftem o naprawdę dużych użytkowników Big Data.

Rynek wielkich zbiorów danych jest potężny. Według International Data Corporation (IDC) obecna wartość usług chmurowych kształtuje się na poziomie 130 mld dolarów. To oznacza, że przy takim tempie rozwoju w 2020 roku najprawdopodobniej przekroczy pułap 200 mld dolarów. Nie dziwi więc wyścig zbrojeń pomiędzy największymi rywalami na rynku. Tym bardziej, że przywołany wcześniej Eric Schmidt nie pozostawia złudzeń w tej kwestii wyrokując, iż „przyszłością biznesu są wielkie zbiory danych i uczenie maszynowe”.

Wielkie zbiory danych w największych chmurach

Każdy z wymienionych graczy przoduje w jakimś obszarze rynku. Amazon ma przewagę czasową ponieważ biznesem i dużymi odbiorcami zainteresował się najwcześniej. Do niedawna również jego chmura AWS (Amazon Web Service) była najatrakcyjniejszą usługą w tej branży. Niestety w tym roku nielimitowana przestrzeń ustąpiła miejsca  abonamentowym pakietom.

Microsoft może bazować na najbardziej rozbudowanej siatce relacji biznesowych, dzięki aplikacjom Office’a. W jego przypadku olbrzymie znaczenie ma również konsekwentna polityka obecnego CEO Satya Nadelle. To ona zmienia Microsoft w gigantyczną chmurę obliczeniową współpracującą ze stworzonym wcześniej środowiskiem komputerowym. Taka symbioza powoli zaczyna przynosić finansowe rezultaty. Tylko w ciągu ostatniego roku przychody z chmury (Azure) wzrosły o 93 proc., a liczba subskrybentów Office’a 365 przekroczyła 26 mln.

Google produktowo odstaje od swoich konkurentów. Jednak jego filozofia zmierza w stronę najlepiej skorelowanego systemu pod względem dostępu, użyteczności, bezpieczeństwa i inteligencji (usługi Cloud Spanner, BigQuery, DLP czy mikrokontroler  Titan). Potwierdzeniem obranego kierunku mogą być słowa Ursa Hölzla, jednego z najstarszych i najważniejszych inżynierów  w Mountain View: „Zaczęliśmy od ustalenia pierwszych reguł. Zaprojektowaliśmy każdy element naszej infrastruktury, dzięki czemu możesz być produktywnym i cieszyć się doskonałym systemem”.

Aktualizacja i bezpieczeństwo danych

Pomimo galopującego zainteresowania Big Datą oraz ciągłego ulepszania technologii gromadzenia i porządkowania danych istnieją wyraźne mankamenty. Raport analitycznej firmy Experian  („The 2017 Global Data Management Benchmark”) podaje, że aż 92% firm uważa, iż ich bazy danych są nieaktualne. Według  zebranych opinii 23% informacji w bazach jest błędne, a 25% danych dezaktualizuje się każdego roku. Podobne wnioski przedstawia firma konsultingowa Panaroma („2017 Report on ERP Systems and Enterprise Software”) . Według przeprowadzonych badań ekonomiczne prognozy o lawinowym wzroście chmurowych rozwiązań ERP nie tylko nie sprawdziły się, ale liczba ich implementacji zmniejszyła się o 21% względem roku poprzedniego.

A więc z jednej strony Big Data zmaga się z problemem bałaganu w rejestrach, który nawet z użyciem najlepszych narzędzi opornie poddaje się bieżącej aktualizacji.  A z drugiej usługi chmurowe ciągle odstraszają potencjalnym brakiem bezpieczeństwa. W czasach kiedy dane stanowią często najwartościowsze aktywa firmy jedna i druga „ułomność” systemu deprecjonuje rozwiązanie w oczach przedsiębiorcy.

Autonomiczna baza danych

Opisana sytuacja mogła być skutecznym argumentem dla Larrego Ellisona, współzałożyciela i prezesa Oracle, do aktywnego inwestowania w udoskonalenie własnych rozwiązań chmurowych. Tylko w zeszłym roku firma przeznaczała na działalność badawczo-rozwojową 15,6% rocznych przychodów, czyli 5,38 mld dolarów (więcej niż Microsoft, Apple, Cisco, Samsung czy Amazon i niewiele mniej niż koncerny farmaceutyczne).

W wyniku podjętych wysiłków Oracle, jako pierwsza firma na świecie, może pochwalić się autonomiczną bazą danych. Dzięki technologii uczenia maszynowego inteligentna Big Data bez pomocy administratora samodzielnie naprawia się, optymalizuje do potrzeb klienta i aktualizuje. Przy tym jest o 8 razy tańsza od porównywalnej bazy Amazona (Relational Database Service) i gwarantuje SLA na poziomie 99,995% (2.16 min/miesiąc) względem 99,95% SLA konkurenta (21.56 min/miesiąc). To jednak nie wszystko. Oracle AI Platform Cloud Service, narzędzie do tworzenia usługi oparte na sztucznej inteligencji, posiada 2 razy wyższą wydajność niż największa instancja procesora graficznego w ramach Azure i zapewnia 2,4 razy lepszy stosunek ceny do wydajności niż ich najbliższy ekwiwalent AWS (Amazon Web Service).

Oracle nie zapomniało również o bezpieczeństwie. Firma zaprezentowała działający w chmurze system cyberbezpieczeństwa, wykorzystujący sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe. System analizuje co się dzieje w sieci firmy, wyodrębnia normalne wzorce zachowań od anomalii, wykrywa słabe strony zabezpieczeń, ataki i przeciwdziała im.

Przedstawione rozwiązania mocno wyprzedziły konkurencję i najlepiej uwzględniły potrzeby użytkowników chmury. Potwierdza to zresztą sam Ellison konkludując, że u podstaw zaproponowanych rozwiązań leży rewolucyjna, jak sam internet, technologia machine learning. I dodaje: „Nie mówię o rewolucyjnych technologiach co roku, bo nie ma ich aż tak wiele. Ta jest!”.

Tagi

Skomentuj