„Konwersja w e-commerce” to książka o nieco mylnym tytule, ponieważ podchodzi do tematyki handlu internetowego dużo szerzej niż sugeruje tytuł.

Książka „Konwersja w e-commerce” powinna nazywać się „Podstawy prowadzenia sklepu internetowego w praktyce”. Dlaczego? Ponieważ nie dowiemy się z niej o najbardziej wyszukanych metodach podnoszenia współczynnika konwersji. To o czym traktuje pozycja autorstwa trzech bardzo dobrze rozpoznawalnych ludzi w świecie e-commerce (Krzysztof Bartnik, Łukasz Plutecki i Sebastian Suma) kwalifikuje ją de facto do grona podręczników napisanych przez praktyków.

Z racji, że poświęcono tu teorię na rzecz praktyki, książkę czyta się szybko, bezboleśnie i bez grama znużenia. Jest tu same smakowite ekomersowe mięso – zbiór fundamentalnej praktycznej wiedzy bez której żaden sklep internetowy nie ma szans utrzymać się na rynku. Można i trzeba polecić „Konwersję w e-commerce” przede wszystkim każdemu, kto myśli o wejściu w sprzedaż internetową. Jeśli okaże się, że są tutaj tematy, które Was przerastają to znaczy, że handel internetowy zwyczajnie nie jest dla Was, bo potem będzie tylko trudniej.

Czy są powody, aby do książki zajrzeli ludzie pracujący w handlu internetowym od lat? Tak, po pierwsze, jeśli uważacie się za profesjonalistów i natraficie na jakieś zaskoczenie przeglądając ten tytuł to znaczy, że jeszcze nie powinniście tak o sobie myśleć. Po drugie, książka ta jest wyrazem pewnego zbiorowego, branżowego przekonania o tym jak dzisiaj wygląda prowadzenie biznesu w polskim Internecie. Warto mieć ją na półce, aby za pięć lat przekonać się, jak bardzo zmieniła się branża. Gdy czyta się ją pamiętając o tym jak wyglądał biznes Internecie pięć lat temu odkryjemy w jak szokującym tempie zmienia się wokół nas świat, w którym przyszło nam pracować i żyć.

Aby formalności stało się zadość, należy też wskazać kilka niedopatrzeń w publikacji. Po pierwsze, obcojęzyczne infografiki nie zostały przetłumaczone, co może być istotną barierą biorąc pod uwagę, że materiał stworzony przez Autorów skierowany jest zdecydowanie do grona początkujących e-biznesmenów. Po drugie, chociaż książkę wydano w trzecim kwartale roku 2016 pojawiają się w niej statystyki z 2014 (w kilku przypadkach dałoby się już wskazać dane z 2015). Ostatni zarzut dotyczy nie dość starannej redakcji. Przykładowo autorzy używają raz pojęcia marketera, a raz marketingowca (ten pierwszy pracuje w markecie, ten drugi w marketingu). Podobnie ma się historia z wchodzeniem w teorię np. metodologię badań. W jednym z rozdziałów pojawia się informacja jakoby w metodach jakościowych eksploruje się bez opierania się o hipotezy (gdyby była to prawda nie powstałaby żadna publikacja naukowa z zakresu psychologii, socjologii czy też antropologii).

Z punktu widzenia przeciętnego czytelnika powyższe niedopatrzenia nie mają kompletnie żadnego znaczenia. Wartość tej pozycji tkwi w realnej wiedzy znakomitych praktyków, którzy faktycznie bardzo uczciwie postanowili podzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, co w gąszczu pseudoszkoleń, pseudokursów, pseudowebinarów i innych mentoringów oraz coachingów jest rzadkością.

Jeśli więc jesteś zmęczony marketingową nowomową głównie o niczym czy coachingową paplaniną o sukcesie kryjącym się tuż za horyzontem, a poszukujesz wiedzy, która ma Cię wspierać w budowaniu pozycji Twojego przedsiębiorstwa krok po kroku, to „Konwersja w e-commerce” jest właśnie dla Ciebie.

Tagi