3144 0

Rozważania na temat właściwego produktu, ilości, stanu, miejsca, czasu, ceny a w konsekwencji Klienta, niemal każdy definiuje nieco inaczej, podciągając tę zdawać by się mogło wypracowaną metodologię do...

Obserwując trendy, można bez trudu dostrzec, że rynek usług logistycznych dla ecommerce mocno się ostatnimi czasy rozbudowuje. Przy czym od razu wypada zaznaczyć, że mówimy z jednej strony o mocno rozwiniętym rynku usług kurierskich, z drugiej o usługach w modelu fulfillment, które proponuje Grupa Raben. Na własnym przykładzie możemy powiedzieć, że od 2011 roku klienci Grupy Raben dopytywali się o to, kiedy wejdziemy w rynek usług dla e-commerce. To skłoniło firmę do aktywnego poszukiwania rozwiązań na tym właśnie polu. W ramach krakowskiego Kongresu Dyrektorów E-commerce, Prezes Grupy Integer – Pan Rafał Brzoska – zasugerował, że rynek pomieści wielu graczy. My mamy nadzieję, że dzięki rozlicznym synergiom, które już teraz budujemy, staniemy się rozpoznawalni nie z powodu logo Raben na naczepach, ale również z uwagi na to, jak skutecznie potrafimy działać na rzecz Klientów e-commerce. Zmian gwałtownych nie będzie, nawet jeśli dział PR Amazona opowie za pół roku o paczkach dostarczanych na księżyc.

 

Logistyka to stabilny element biznesu, z wypracowanymi metodologiami, gruntownie przygotowanymi procesami oraz dobrze przepracowanym modelem biznesowym. W takiej sytuacji wypada napisać, że może być tylko i aż: szybciej i wygodniej dla Klienta końcowego. I to jest kierunek zmian idących we wspólnym interesie zarówno e-sklepów, jak i kurierów oraz takich firm, jak Grupa Raben właśnie.

logistyka w ecommerce

 

Przypisywanie klasycznych procesów logistyki B2B byłoby oczywistym szaleństwem dla e-commerce. W pierwszym rzędzie zatem, przygotowując się do przeprocesowania ich w Grupie Raben, zajęliśmy się tematem samego składowania i przygotowywania wysyłek. To, co w sposób znaczący odróżniało już na pierwszy rzut oka logistykę w modelu B2B od modelu B2C, było samo rozmieszczenie towaru na półkach. Zwykle magazyny dużych firm logistycznych kojarzą się wszystkim z charakterystycznymi rozległymi konstrukcjami w pobliżach popularnych węzłów komunikacyjnych między jedną „płatną A”, a inną „krajową S”. Tak to wygląda również w praktyce, ale takie ulokowanie magazynów akurat dla e-commerce stanowi (z uwagi na łatwy transport i odbiór przez firmy kurierskie) zaletę, a nie wadę. Inną sprawą jest, że typowa logistyka wysokiego składu nie zakładała tak częstej rotacji na stocku, co skłoniło nas do przebudowy części dedykowanych magazynów. W e-commerce produkt rotuje często, w dodatku nie ma żadnych szans na tworzenie dokładnych planów sprzedażowych, np.: ile typów produktów, w jakim czasie, w połączeniu z jakimi produktami, sprzeda się np. do końca miesiąca. To tylko i aż dane historyczne (jeśli w ogóle takie są).

 

Bez względu na dane oczywistą zmianą w przygotowywaniu magazynów do składowania produktów z branży e-commerce było wprowadzenie rozwiązań półkowych i antresoli, które w łatwy sposób pozwalają rozlokować stock, a także umożliwią szybki dostęp w przypadku choćby najbardziej skomplikowanej kompletacji wysyłki. Trzeba bowiem pamiętać, że o ile w B2B magazyn otrzymuje ogromną ilość danych ze szczegółowym opisem typów produktów, ich wymiarów oraz wie, kiedy jakie zlecenie będzie realizowane, o tyle w B2C o zamówieniach decydują końcowi klienci e-sklepów, a tym samym magazyn musi być przygotowany na elastyczne paczki zakupowe.

 

Przykładowo e-sklep oferujący popularną serię wydawniczą wprowadza właśnie jakąś nowość. Ta zaczyna się bardzo dobrze sprzedawać, jest zatem możliwość, że w krótkim czasie (np. dwa, trzy tygodnie po premierze) zakupy danego produktu znacznie wzrosną. Podobnie, jeśli e-sklep prowadzi aktywne działania marketingowe dedykowane danej grupie produktowej, np. przez mailingi, magazyn również musi być każdorazowo gotowy na szybką kompletację takich zamówień i przygotowanie ich do wysyłki klientowi końcowemu. To jednak wciąż tylko i aż estymacje. Tak czy inaczej kolejną niezwykle istotną sprawą było w Grupie Raben takie przygotowanie procesów logistycznych związanych z przygotowywaniem wysyłek, które pozwoli nie być zaskoczonym na przykład wysokim wskaźnikiem zwrotów towarów.

 

Nie jest żadną tajemnicą, że w sprzedaży online kwestia zwrotów potrafi wywrócić na plecy niemal cały proces logistyczny, bo nagle ważniejsza od samego wydania towaru staje się gotowość na powtórne przyjęcie go na stan magazynowy. Takie sytuacje mają miejsce na przykład w branży odzieżowej, która zmaga się z abstrakcyjnym dla większości e-biznesów poziomem tzw. zwrotów bez podania przyczyny. Gotowość zarówno magazynu, jak i sama optymalizacja procesu, to tutaj zagadnienie, które wypracowywaliśmy niemal zupełnie od podstaw, dlatego że w zasadzie w logistyce kontraktowej B2B zwroty praktycznie nie występują.

 

Oczywiście nie było tak, że nie mieliśmy na ten temat żadnej wiedzy, ale istotnie przygotowanie się na taką ewentualność wymagało dodatkowej pracy, także w obszarze IT. Zresztą to właśnie ten obszar (IT) był dla nas najistotniejszy od strony operacyjnej. Ujmując rzecz historycznie, w Grupie Raben w przypadku dużej logistyki byliśmy przygotowani do integracji z dowolnym Klientem, ze wszystkimi ERP, od SAPa po iSCALA, mogliśmy wysyłać dane przez SFTP, FTP, AS2. Jednak w przypadku Klientów e-commerce musieliśmy przygotować się na dynamiczną online’ową komunikację w pierwszym rzędzie z systemami sklepowymi, po to, aby właściciel e-sklepu nie czekał z informacją o swoim stocku zbyt długo, lecz aby mógł online kontrolować, co dzieje się z towarem. W tym właśnie celu wybraliśmy jeden z najlepszych systemów na świecie – RedPrairie, dzięki któremu mogliśmy wypracować komunikację za pomocą web services. W efekcie jesteśmy dzisiaj w stanie przeprocesować dowolnego Klienta z dowolnej popularnej platformy e-commerce i wdrożyć jego dane do naszego systemu. Niezwykle istotne było też, co oczywiste, bezpośrednie połączenie i przesyłanie danych do firm kurierskich.

Zachęcając do bezpośredniego kontaktu, pragnę dodać, że w naszym standardzie oferujemy połączenie z Klientem w ciągu jednego miesiąca od startu operacji. Zważywszy na ilość zmiennych danych, które pojawiają się każdorazowo przy wprowadzaniu stocku na magazyn, połączeniu technologicznym z systemem sklepowym Klienta, oferując w tym czasie standardowe raporty oraz dokumenty WZ z logo Klienta, uważamy, że to bardzo dobry wynik. Ponadto każdy Klient otrzymuje od nas indywidualny dostęp do integratora logistyki, dzięki któremu nie tylko ma bieżący dostęp do stanów magazynowych czy raportów, ale też może samodzielnie dodawać nowe produkty do bazy.

 

żródło: Mensis.pl nr 28, autor: Mariusz Wesołowski

Tagi