1635 0

Pomimo dominacji wielkiej trójki niemiecki rynek handlu internetowego wydaje się być całkiem nieźle zrównoważony.

Jak donosi EHI Retail Institute w swoim nowym badaniu „E-commerce Markt Deutchland 2017” w niemieckim handlu internetowym de facto liczą się trzej gracze: Amazon, Otto oraz Zalando. Można by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z jakimś niezdrowym oligopolem, ale nic z tych rzeczy – „wielka trójka” posiada „raptem” 44 procent niemieckiego rynku ekomers, co jest wynikiem umiarkowanie przytłaczającym. Można nawet powiedzieć więcej – jest to wynik pokazujący, że Niemcy kupują także w mniejszych sklepach, zaś największe sklepy nie zdobyły u naszego zachodniego sąsiada niezdrowej przewagi nad resztą e-przedsiębiorców.

Podobnego szczęścia nie mają brytyjscy księgarze. Jak niedawno donosił The Guardian powołując się na Centrum Ekonomicznych i Biznesowych Badań (Centre for Economics and Business Research), Amazon płaci średnio 11 razy niższe roczne podatki niż przeciętnej wielkości brytyjska księgarnia. Liczby przedstawione przez Stowarzyszenie Księgarzy UK w porównaniu do danych jakie zdobyło Centrum, a które przytoczył The Guardian, jeżą włos na głowie:

1. Brytyjscy księgarze:

540 mln funtów obrotów / 131 mln funtów zapłaconych podatków, w tym 12 milionów podatków korporacyjnych

2. Amazon:

1.5 miliarda funtów obrotów / 7.4 miliona funtów zapłaconych podatków

Wracając do niemieckiego handlu internetowego. Top 100 największych sprzedawców w Niemczech obróciło kwotą 27.4 miliarda euro w ciągu ubiegłego roku. Wielka trójka zagarnęła z tego, kolejno: Amazon 8.1 miliarda, Otto 2.7 miliarda, Zalando 1.1 miliarda euro. W sumie prawie 12 miliardów euro.

Tagi