3748 0

A tym wszystkim zarządza algorytm znany z genewskiego laboratorium CERN, które na co dzień zajmuje się badaniem cząstek na poziomie atomowym.

Jak donosi w swoim artykule brytyjski The Economist, niemiecka Grupa Otto od pewnego czasu borykała się z wysokim poziomem zwrotów produktów sprzedawanych przez stronę www. W trakcie szczegółowej analizy okazało się, że spośród wielu zmiennych, tylko dwie mają kluczowy wpływ na to, czy klient zwróci produkt, czy też go nie zwróci. Po pierwsze, jest to termin doręczenia – konsumenci dużo częściej zwracają produkty, które doręczane są w czasie dłuższym niż dwa dni, co jest całkiem logiczne, ponieważ mogli kupić już gdzieś indziej, lub minął ich impuls zakupowy. Po drugie, klienci zwracają produkty, które otrzymują w kilku wysyłkach, zamiast w jednej. Zapewne działa tutaj ta sama zasada, co w punkcie pierwszym.

Jak rozwiązali to ludzie z Otto? Postanowili wykorzystać algorytm pracujący w CERN w celu przewidywania, jakie towary w ciągu 30 dni będą najczęściej kupowane. Było to koniecznie, ponieważ przy tak potężnym obrocie firma nie była w stanie zgromadzić wszystkich produktów na stanie. Algorytm przeanalizował 3 miliardy transakcji oraz ponad 200 zmiennych, takich jak historia sprzedaży, historia wyszukań a nawet pogoda danego dnia.

Efekt to 90 procentowa skuteczność w predykcji produktów, które sprzedadzą się w przeciągu najbliższych 30 dni. Otto przerzuciło obowiązek składania zamówień praktycznie w całości na system predykcyjny. Ten kupuje około 200.000 pozycji magazynowych każdego miesiąca, i nie zwolnił przy tym ani jednego pracownika! Jego skuteczność pozwala oszczędzać środki finansowe i zatrudniać więcej ludzi.

Tagi