386 0
386 0

Podrażniony sukcesem Amazona Walmart nie przestaje rozwijać swojej działalności online.

Nic dziwnego, zmusza go do tego postawa Amazona, który sam intensywnie rozwija technologie i projekty związane ze sprzedażą naziemną. Poczynając od przejęcia naziemnej sieci spożywczej, przez próby stworzenia bezobsługowego sklepu Go.

Z kolei Walmart przejął internetowy sklep Jet, którego ideą jest sprzedawać jak najwięcej w myśl: im więcej towarów w koszyku, zaś same towary są w pobliskim centrum logistycznym, tym niższa końcowa cena dla klienta. W kombinacji z olbrzymią siecią sklepów naziemnych, gdzie udostępniono już odbiory osobiste Walmart jest już numerem trzy w amerykańskim e-commerce. I ma apetyt na więcej.

Według raportu „2017 Internet Retailer Top 500” (dostępny odpłatnie na digitalcommerce360.com) wszystkie trzy strony należące do Walmartu (Walmart.com, SamsClub.com, Jet.com) urosną o 50% rok do roku. Sam Walmart.com powiększył swój asortyment trzykrotnie do 70 milionów produktów (sic!) – liczby, która dla przeciętnego polskiego sklepu wydaje się absurdalna. Walmart poprawia także integralność kanałów sprzedażowych. W ubiegłym roku odbiór osobisty był możliwy w 1100 sklepów naziemnych. Plan na ten rok zakłada powiększenie wcale niemałej liczby do 2100 sklepów. Do tego Walmart postanowił dołożyć darmową 2-dniową dostawę bez konieczności przystępowania do jakichkolwiek programów lojalnościowych.

I co Ty na to, Amazonie?

In this article