fbpx

„Zatrudnialność* w sklepach internetowych” na przykładzie Koszalina

O tym, że mamy problem na rynku pracy, wiemy. Dzisiaj należy zadać pytanie, jak duży jest to problem. W ostatnim numerze Mensis.pl, w artykule pt. „Pozyskaj albo zgiń” można było przeczytać o etiologii zjawiska, z jakim wszyscy przedsiębiorcy mają do czynienia. Krótko mówiąc – chodzi o niedostosowanie umiejętności pracowników do potrzeb przedsiębiorcy.

Skutkiem tego jest zupełnie paradoksalna sytuacja. Otóż z jednej strony mamy duże zapotrzebowanie ze strony firm na konkretnych specjalistów, z drugiej strony istnieje prawie 20-procentowe bezrobocie wśród młodych ludzi, tj. najczęściej absolwentów studiów wyższych.

 
W przywołanym artykule można zapoznać się z konkretnymi rozwiązaniami, które mogą przeciwdziałać powstawaniu takich sytuacji. Innymi słowy – dowiedzieć się, jak skutecznie „wyhodować” sobie pracownika, zgodnie z twierdzeniem, że dzisiaj nie można już liczyć na to, że dobry specjalista trafi się nam z ogłoszenia. Bardzo dobrze widać to również w branży e-commerce. Zwłaszcza że – jak pokazują najnowsze badania przeprowadzone przez portal Pracuj.pl – od stycznia do końca listopada 2013 r. tylko na tym portalu opublikowano, uwaga: „8 978 ofert pracy skierowanych do specjalistów e-commerce oraz osób zajmujących się Internetem i nowymi mediami. Względem analogicznego okresu rok wcześniej oznacza to wzrost o ponad połowę (54 proc.)”. Jeśli dodamy do tego oferty pracy, które opublikowane zostały poprzez inne portale lub nawet przy pomocy zupełnie innych narzędzi niż Internet, jasno i wyraźnie zobaczymy, o jakim tempie wzrostu i o jakiej skali mowa. Śmiało można powiedzieć, że rynek pracy związany z branżą e-commerce rozwija się wprost proporcjonalnie do rozwoju samej branży. Oczywiście bez trudu da się podać kilka argumentów, które ściągną huraoptymistów na Ziemię. Niemniej na podstawie kontekstowej analizy rynku pracy i jego rozwoju wyraźnie widać, że mamy tendencję wzrostową.

 

Najlepiej wiarygodność przywołanego badania pokazać na konkretnych przykładach.
Koszalin, byłe miasto wojewódzkie, które swą podmiotowość utraciło w wyniku reformy samorządowej, boryka się z wieloma problemami. Jednym z nich jest nieatrakcyjność miasta w oczach całego pokolenia młodych ludzi. Skutkiem tego rokrocznie z Koszalina migruje spora liczba absolwentów szkół średnich, a także uczelni wyższych. Prognozy demograficzne dla tego stutysięcznika nie są najlepsze. Szacuje się, że do 2030 roku miasto pod względem ludności ma zmniejszyć się do 70 tys.

 

Jednak nie sposób nie zauważyć niezwykle dynamicznego rozwoju firm z branży e-commerce w Koszalinie. Wśród nich jest kilka „perełek” – firm o zasięgu ogólnopolskim czy ogólnoświatowym. Warto zwrócić uwagę na ich poziom rozwoju pod względem zatrudnienia.

 

Osoby robiące zakupy w Internecie, w szczególności kupujące sprzęt RVT i AGD, asortyment do łazienki czy gry komputerowe albo koszulki z gier komputerowych na pewno znają te firmy. Chodzi oczywiście o trzy największe przedsiębiorstwa z branży e-commerce, które zlokalizowane są w Koszalinie: VIWA Entertainment, która jest właścicielem marek Level77.pl czy tataka.com, NiebieskaLazienka.pl – wiodący dystrybutor asortymentu łazienkowego oraz jeden z trzech największych sklepów w Polsce z częściami do sprzętu AGD i RTV oraz działający na rynku już od 2007 r. North.pl.

 

VIWA Entertainment to spółka, która powstała w wyniku rozwoju sklepu Level77.pl, zaczynającego jako maleńka firma, w 2009 r. zatrudniająca raptem 4 pracowników. W styczniu 2014 r. VIWA Entertainment zatrudnia 100 osób w dwóch różnych krajach (Polska i Bułgaria), z czego 60% na umowy o pracę. W 2013 r. VIWA opublikowała 40 ogłoszeń o pracę na różne stanowiska, głównie skierowane do programistów i specjalistów z obsługi klienta z językiem obcym. Czy jednak jednym miejscem, w którym publikowane są ogłoszenia, są portale typu Pracuj.pl? Oczywiście, że nie. W listopadzie rozpoczął się nabór do VIWA Academy, czyli programu stażowego koszalińskiej spółki VIWA Entertainment. Projekt organizowany jest wraz z Wydziałem Elektroniki i i Informatyki w ramach zawartego porozumienia. Koszalińska firma chce pozyskać studentów, którzy przez miesiąc będą uczestniczyć w zajęciach z zakresu projektowania aplikacji mobilnych na Androida i iOS prowadzonych przez pracowników VIWA Entertinament. „To jeden z elementów pozyskiwania przez nas pracowników” – mówi Joanna Mazur, Education Specialist.

 

NiebieskaLazienka.pl to 20 zatrudnionych osób. Początki były trudne. Jak w przypadku większości sklepów internetowych – rozpoczęło się od jednej, dwóch osób, które w zaciszu swojego gabinetu tworzyły podwaliny pod jeden z trzech największych sklepów w Polsce z takim asortymentem. W 2012 r. sklep posiadał stan zatrudnienia na poziomie 13 pracowników. Przez rok NiebieskaLazienka.pl zatrudniła kolejne 7 osób. Pracowników poszukiwano cyklicznie, wydając co miesiąc ogłoszenie o pracę na różnych portalach, nie takich jednak jak Pracuj.pl. Korzystano z pomocy biur karier czy serwisu Tablica.pl.

 

Z kolei North.pl to sklep funkcjonujący na rynku już od 2007 r. Udało mu się już zdobyć swoją renomę i rzeszę zadowolonych klientów. Ile osób pracuje na dobry wizerunek North.pl ? Obecnie sklep zatrudnia 22 osoby, choć nie zawsze tak było. Firma zaczynała od jednej osoby. Prawdziwa eksplozja i największy rozwój firmy przypadły na ostatnie lata i dlatego też w 2012 r. North.pl zatrudnił 6 osób, a w 2013 r. – aż 12 pracowników. Co ciekawe North.pl nie korzysta ze standardowych form ogłoszeń. Pracownicy najczęściej zatrudniani są za pomocą tzw. poczty pantoflowej, a także rozbudowanej sieci współpracy z praktykantami. Choć w 2012 i 2013 r. przez North.pl nie zostało opublikowane żadne ogłoszenie, w firmie zatrudniono 18 nowych pracowników.

 

Na podstawie tych trzech opisów można wyciągnąć kilka wniosków. Średnia wieku pracowników sklepów internetowych wynosi około 28 lat, można więc pokusić się o stwierdzenie, że e-handel oferuje doskonałą możliwość uzyskania zatrudnienia przez absolwentów uczelni. Niestety, zgodnie z tezami artykułu „Pozyskaj albo zgiń” młodzi ludzie bardzo często nie są nieprzystosowani do pracy w e-handlu. Dlatego tym bardziej cenna wydaje się inicjatywa Fundacji Polak 2.0 „Profesjonalista w e-handlu”, która weryfikuje wiedzę i przyznaje certyfikaty profesjonalisty w e-handlu. Kolejny wniosek jest taki, że sklepy internetowe coraz częściej korzystają z niestandardowych form pozyskiwania pracowników. Nie jest to już więc tylko ogłoszenie opublikowane na Pracuj.pl, ale również systemowa współpraca z uczelniami czy udział w takich projektach, jak „Profesjonalista w e-handlu”. Inną kwestią, którą warto przemyśleć, jest to, jak długo jeszcze będzie można spodziewać się takiego tempa wzrostu „zatrudnialności” wśród sklepów internetowych.

 

*Słowo „zatrudnialność” po raz pierwszy zostało użyte przez Bartłomieja Banaszaka, Rzecznika Praw Absolwenta działającego przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwie Wyższego. Jest ono wynikiem wprowadzonego w Polsce procesu bolońskiego.

 


Autorem artykułu jest Michał Mętlewicz, Public Relations manager Viva.me


 

2 komentarze

  1. Roberttoo 01-03-2014
  2. Andrzej Lemański 01-03-2014

Zostaw odpowiedź