fbpx

5 błędów e-mail marketingu

Poczta e-mail jest bardzo ważnym elementem naszej codziennej komunikacji. Jeśli chcemy korzystać z internetu i ogromu usług, sklepów czy portali, musimy mieć własną skrzynkę. Z czasem otrzymujemy coraz więcej wiadomości, bo oprócz tych związanych z naszymi bliskimi i znajomymi są również miejsca, w których podaliśmy swój adres i z których użytkownicy sieci wysyłają nam całkiem częste komunikaty. Nierzadko sam dostawca usług e-mailowych zarzuca naszą skrzynkę co najmniej jedną wiadomością dziennie.

To powoduje, że bardzo ważne jest to, jak użytkownicy będą odbierać nasze wiadomości. Samo wysłanie newslettera nie gwarantuje nam, że będzie on dobrze sprzedawał. Nasze wiadomości muszą wywierać dobre wrażenie i być chętnie czytane.

 

Korzystając ze swojego doświadczenia w budowaniu strategii i planowaniu poszczególnych newsletterów, zebrałem kilka elementów, o których powinniśmy pamiętać w każdej kampanii. Mogą wydać się drobne, ale to właśnie one wpływają na to, jak nasza wiadomość jest postrzegana: jak np. SPAM czy chciana poczta. To pierwsze ma bardzo negatywne implikacje. Wiadomości oznaczane jako SPAM i komputery, które takie wiadomości rozsyłają, są blokowane i przestają dostarczać e-maile do użytkowników końcowych.

Błąd #1. Źle zaprojektowany proces powitalny

Pierwsze wiadomości, jakie otrzymują od nas użytkownicy, to te, które wysyłamy, gdy ktoś się zarejestruje. Niestety bardzo często nie przykładamy do nich wagi i wysyłane są automatycznie systemowe wiadomości, które nie są dostosowane do naszej branży i często zawierają jedynie link potwierdzający. Tracimy w ten sposób zaangażowanie klienta.

W momencie gdy użytkownik podaje nam swój adres e-mail, jest chętny do kontaktu z nami i zainteresowany ofertą, więc gdy wpisuje się do newslettera, można zaproponować mu bonus w postaci chociażby 10% zniżki na zakupy, a po potwierdzeniu adresu e-mail przesłać wiadomość z listą polecanych produktów i najważniejszymi informacjami o sklepie. Taki automatyczny e-mail potrafi wygenerować nawet 15% przychodu w początkowym etapie rozwoju sklepu. Wyniki te zaobserwowaliśmy, współpracując ze sklepem wilsoor-shop.pl.

 

Błąd #2. Nieczytelne wiadomości

 
Nie należy konstruować wiadomości w najprostszy możliwy sposób, czyli brać bannera przygotowanego dla strony WWW i wklejać go do newslettera. Co będzie, jak użytkownik nie pobierze obrazków? Należy jeszcze zadbać, aby również w takim przypadku otrzymał on czytelny przekaz.

Można to robić, odpowiednio ustawiając i formatując teksty alternatywne pod obrazkami, a także tnąc obrazki na mniejsze fragmenty, aby każdy mógł mieć swój tekst alternatywny. Warto więc przygotowywać zupełnie osobne grafiki na potrzeby wiadomości e-mail.

Powinno się tak manipulować kolorami teł i tekstami alternatywnymi pod obrazkami, aby cała wiadomość e-mail wyglądała bardzo atrakcyjnie graficznie, czytelnie i przejrzyście. Nie dość, że nasz przekaz dociera do każdej osoby, która otworzy wiadomość, to jeszcze budujemy pozytywny wizerunek naszej firmy.
 

Błąd #3. Brak podstawowych elementów nawigacyjnych

 
W wiadomości e-mail nie chodzi tylko o aktualną promocję. Wiadomości powinny budować relację, angażować użytkownika do przejścia na stronę, dawać mu ciekawe informacje czy nawet prowokować do dyskusji. Żeby mu to umożliwić, warto zadbać przynajmniej o trzy podstawowe aspekty, które nie zawsze są obecne w śledzonych przeze mnie kampaniach:

  • preheader – jest to pierwsze zdanie wiadomości. W wielu przeglądarkach webowych (np. tych na Onecie, WP, Gmailu) to zdanie wyświetla się tuż obok tytułu. Zatem dbając o prawidłowe jego umiejscowienie, możemy uzupełnić tytuł wiadomości, który wpływa na ilość otworzeń i pierwsze zainteresowanie użytkownika;
  • menu – w newsletterze warto powielić menu ze strony; jeśli nasza promocja nie zainteresuje odbiorcy, który otworzył naszą wiadomość, to może wybierze coś z menu i przejdzie od razu do miejsca swojego zainteresowania, a nie na stronę główną. Menu w newsletterze może zbierać nawet kilkanaście procent wszystkich kliknięć, także warto o nim pamiętać;
  • link: zobacz w przeglądarce – czasami jest tak, że mimo naszych największych starań u niektórych odbiorców wiadomość się nie wyświetli poprawnie; żeby mogli zobaczyć ją w całej okazałości, warto umieścić link „zobacz w przeglądarce”. Umożliwia to każdy dobry system do e-mail marketingu.

 

Błąd #4. Źle dobrane komunikaty na przyciskach

 
Call2Action, czyli przyciski z wyraźnym przekazem informującym o możliwej do wykonania w danym miejscu akcji, jest jednym z ważniejszych elementów promocji, w zależności od nich wynikają różne zachowania użytkowników. Inne grupy osób klikną przycisk „zobacz” czy „zamów”, inaczej niektóre osoby zareagują na „sprawdź teraz, promocja ograniczona czasowo”, a inaczej na zwykłe „kup teraz”.

Dobre dopasowanie komunikatów wpływa na wskaźnik ROI, czyli ten, który najbardziej nas interesuje przy prowadzeniu działań marketingowych. Warto testować różne komunikaty i zobaczyć, co daje najlepszy rezultat.

I tu dochodzimy do ostatniej, moim zdaniem, najważniejszej rzeczy!
 

Błąd #5. Brak analizy skuteczności

 
Wysyłanie to zaledwie połowa sukcesu, bez prawidłowej analizy wyników wysyłek i ciągłej optymalizacji newsletter może nie przynosić takich rezultatów, jakich oczekujemy. Wbrew pozorom bardzo często spotykam sklepy, które nie prowadzą takiej analizy. Na co więc zwrócić uwagę? Przede wszystkim na wskaźnik otworzeń i kliknięć. Te wskaźniki powinien mierzyć system do e-mail marketingu.

W drugiej kolejności należy analizować wskaźnik sprzedaży z newslettera, zarówno konwersji bezpośredniej, jak i konwersji wspomaganej. Do tego celu dobrze nadają się bezpłatne statystyki Google Analytics.

Pozwoli nam to dobrze zorientować się, jakie efekty przynoszą nasze działania, i odpowiednio do tego dobierać dalszą strategię.

Błędy e-mail marketingu, które wymieniłem w tym artykule, są przeze mnie najczęściej spotykanymi, a mającymi duży wpływ na jakość prowadzonego e-mail marketingu w firmie. Zachęcam do zwrócenia uwagi na swoje działania w tym zakresie i poprawienia jakości newsletterów dzięki wdrożeniu tych wskazówek.
 

Zostaw odpowiedź