fbpx

Alphabet inwestuje pół miliarda w chińskie JD.com, czyli konkurencję Amazona

Właściciel Google’a twierdzi, że wszedł w „strategiczne” partnerstwo z chińskim JD.com. Co to właściwie oznacza?

Najkrócej rzecz ujmując planowane w długim okresie przejęcie. Google nie wyłożył po prostu pół miliarda dolarów, ale zobowiązał się kupić akcje JD.com za 550 milionów dolarów. Ponadto, w komunikacie prasowym zdradził, że wesprze JD.com swoimi technologiami oraz będzie starał się umocnić pozycję Chińczyków na wybranych rynkach, na których ma stosowne doświadczenie i możliwości.

W drugą stronę Google chciałby otrzymać informacje o tym, jak JD.com obsługuje logistykę, łańcuch dostaw. Wygląda na to, że gigant z Mountain View nie odpuszcza rozwoju usług super szybkiego doręczenia przesyłek na terenie wybranych miast w Stanach Zjednoczonych.

Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem obu stron będzie umieszczenie oferty JD.com w usłudze Google Shopping.

Pozostaje zapytać czy 550 mln dolarów to dużo, czy mało? Aktualna wycena JD.com to aż 63 miliardy dolarów, więc wydaje się, że oferta Google’a raczej nie zmienia wiele w strukturze akcjonariatu Chińczyków. Ale może to być preludium do większych zmian, zaś przepływ kapitałowy wydaje się być tylko potwierdzeniem dlugoterminowego zaangażowania obu stron.

JD.com zasłynał dwa miesiące temu z planu otwierania sklepów stacjonarnych w szalonym tempie. Zachodnia prasa nie bez kozery nazwała planowaną przez JD.com operację mianem Blitzkriegu. Już teraz JD otworzył 1111 sklepów na terenie Chin i zbiera cenne doświadczenie, aby w następnym kroku opleść kraj szczelną siecią punktów odbioru połączonych z klasycznymi sklepami naziemnymi. Plan otwierania tysiąca sklepów dziennie ma być zrealizowany do końca 2019 roku, co oznacza, że Chińczycy w ciągu 5 lat chcą za pomocą franczyzy zawojować praktycznie całe Państwo Środka. Docelowo widzą oni miejsce nawet na milion sklepów naziemnych ze swoim logotypem.

Jednocześnie JD.com współpracuje przy otwieraniu nowych sklepów z Walmartem. Jak donosi Reuters, w samym środku zagłębia produkcyjnego Chin, czyli w Shenzhen, Walmart otworzył pierwszy naziemny sklep z możliwością płacenia za pomocą smartfona. Reuters nie precyzuje, czy chodzi o sklep na miarę Amazon Go, gdzie cała procedura odprawy klienta właściwie zlikwidowana, zaś automatyka sama oblicza wartość zakupów i odejmuje kwotę z rachunku poprzez aplikację Amazon.

Zostaw odpowiedź