fbpx

Amazon: Bardziej martwi nas śnieg, niż strajkujący

Na początku października informowaliśmy, że pracownicy niemieckiego oddziału Amazona są mocno poirytowani wysokością swoich pensji. Działający w związkach zawodowych pracownicy zapowiadali, że jeśli gigant nie spełni ich postulatów, dojdzie do strajku w najbardziej newralgicznym okresie w roku – przed Świętami Bożego Narodzenia.

Tymczasem, jak wynika z wypowiedzi jednego z przedstawicieli oddziału firmy zza naszej zachodniej granicy, Ralfa Klebera, dużo większym zmartwieniem dla Amazona jest zimowa aura, która może opóźnić dostawy do klientów. Kleber dodaje, że liczba pracowników, którzy grożą strajkiem to zdecydowana mniejszość. Poza tym stwierdził, że „Amazon to uczciwy pracodawca. Wielu z naszych pracowników jest z nami od 14 lat. Wielu z nich stwierdziłoby, że ich praca jest dobrze płatna”.

Według szacunków związków zawodowych, w ubiegły poniedziałek, spośród załogi Amazona z Lipska i Bad Hersfeld, w strajku ostrzegawczym wzięło udział 1000 osób. Zdaniem giganta, protestujących było ok. 800. Łącznie w niemieckich magazynach korporacja Jeffa Besosa zatrudnia ponad 9 tys. pracowników, a w okresie świątecznym dodatkowo 14 tys. pracowników tymczasowych.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że strajkujących wspierają nie tylko działające na terenie Niemiec związki zawodowe, ale także prezes największego krajowego rywala – grupy Otto. Michael Otto stwierdził (nie precyzując dosłownie, że chodzi o Amazona), że jego konkurenci psują wizerunek branży, oferując bardzo kiepskie warunki wynagradzania swoich pracowników.

W stosunku do ubiegłego roku, obroty branży e-commerce urosną w Niemczech o 12 proc., osiągając pułap 33,1 mld euro.

Tagi:

Zostaw odpowiedź