fbpx
co to jest amazon

Amazon – od internetowej księgarni do globalnego hegemona e-commerce

Światowa pajęczyna w 1994 roku w niczym nie przypominała dzisiejszej sieci. Wystarczy wspomnieć, że dopiero rok później zadebiutowała przeglądarka internetowa Microsoftu, czyli legendarny Internet Explorer, a łącza internetowe w porównaniu do dzisiejszych standardów były w większości wypadków wręcz upiornie powolne.

Ponadto liczba cieszących się nimi Amerykanów nie przekraczała 20 procent społeczeństwa USA. Nie przeszkodziło to jednak Jeffowi Bezosowi, robiącemu na początku lat 90. karierę w sektorze finansów, porzucić swojego stanowiska pracy i oddać się tworzeniu od podstaw internetowej księgarni.

Czego dowiesz się z artykułu:

  • Jakie były początki kariery Jeffa Bezosa?
  • Co to jest Amazon?
  • Jakie był początki Amazon?
  • Jak rozwijał się Amazon?
  • Jaką lekcję e-biznesu daje Bezos?

 

Skolonizować nieznane

Nowy Jork, jeden z ciepłych, majowych dni 1994 roku. 30-letni wówczas Jeff Bezos siedział w swoim biurze, zlokalizowanym na 39. piętrze jednego z biurowców na Manhattanie, dumając nad tym, jak rosnącą popularność globalnej sieci przekuć w dochodowy koncept biznesowy (liczba użytkowników Internetu w USA rosła wówczas w trudnym do wyobrażenia tempie 2300% rocznie). Rozmyślanie i snucie śmiałych biznesowych wizji były niejako wpisane w to, czym Bezos zajmował się na co dzień u swojego ówczesnego pracodawcy – firmy D.E. Shaw. Jej założyciel, David Shaw, profesor informatyki na należącym do tzw. Ligi Bluszczowej Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku założył ją głównie po to, aby wykorzystywać moc obliczeniową komputerów do przewidywania rynkowych trendów. Z biegiem czasu Bezos stał się tam specjalistą badania nowych możliwości biznesowych w obszarze ubezpieczeń, oprogramowania komputerowego, a następnie – w dynamicznie rozwijającej się sieci internetowej. I to właśnie owego wiosennego dnia Bezos zdał sobie sprawę, że pod względem komercyjnego wykorzystania Internet jest niemal dziewiczą wyspą. Młody absolwent uniwersytetu w Princeton czuł, że stoi przed biznesową szansą, jaka może się już nie powtórzyć. Dlatego podjął przełomową decyzję i postanowił wziąć sprawy we własne ręce.

Sprzedawać, ale co?

Zanim to jednak uczynił, do rozwikłania pozostawała jeszcze jedna dość istotna kwestia – wybór asortymentu. Bezos w poszukiwaniu inspiracji zaczął wertować katalogi firm wysyłkowych, wychodząc z założenia, że produkty sprzedawane tą drogą da się sprzedawać również online. W efekcie stworzył listę 20 artykułów, które oferowane drogą elektroniczną, stanowiłyby istotną wartość dla przyszłych nabywców. Po latach założyciel Amazona ujął to w następujących słowach:

Dopóki nie uda Ci się zaoferować klientowi drogi do skorzystania z usługi z dużą wartością dodaną, zawsze będzie on korzystał z niej w tradycyjny sposób. Najlepszym sposobem, aby go do tego zachęcić, to umożliwić mu skorzystanie z niej w TYLKO jeden możliwy sposób. To zaś w prosty sposób zaprowadziło Bezosa do książek. Zdał sobie bowiem sprawę z tego, że nie ma fizycznej możliwości wydrukowania katalogu z wszystkimi dostępnymi na rynku księgarskim pozycjami ani tym bardziej zgromadzenia ich w pojedynczej księgarni. Internet, z jego nieograniczoną możliwością przechowywania i udostępniania danych, nadawał się do tego celu idealnie.

Chcąc pochwalić się swoim nowym pomysłem ojcu, Jeff chwycił za telefon i obwieścił mu, że będzie sprzedawał książki przez Internet. Mike Bezos na chwilę zamilkł, a później odparł: „Internet? A co to takiego?”.
Mimo początkowych wątpliwości, najbliżsi Bezosa wsparli go niebagatelną sumą 300 tys. dolarów na start przedsięwzięcia. Wiele lat później, w rozmowie z tygodnikiem „Time”, jego matka wyznała: „nie inwestowaliśmy w Amazona, inwestowaliśmy w Jeffa”.

Tak czy inaczej, inwestycja okazała się bardzo trafiona. Obecnie Państwo Bezos jako posiadacze 6% akcji firmy swojego syna są multimilionerami.

Abrakadabra, czyli… zwłoki?

Wkrótce Jeff zamienił Nowy Jork na małą miejscowość Bellevue w stanie Waszyngton, a wygodne biuro w drapaczu chmur na ciasny garaż wynajmowanego domu na przedmieściach. Firma  Bezosa rozpoczęła swoją działalność w 1994 roku, zaś oficjalne uruchomienie księgarni miało miejsce 6 lipca 1995 roku. Początkowo dziecko Bez osa nazywało się Cadabra, ale wkrótce zmieniono nazwę serwisu na Amazon. Po pierwsze, dlatego, że w ten sposób we wszelkich katalogach stron internetowych znajdowała się bliżej początku, a po drugie, jak przyznał twórca, fonetycznie „cadabra” byłazbyt bliska słowu „cadaver”, oznaczającemu w języku angielskim… zwłoki. Choć dla dzisiejszego polskiego e-sprzedawcy może to brzmieć jak bajkowy sen, mimo braku jakiegokolwiek rozgłosu i działań marketingowych, sprzedaż na Amazonie ruszyła praktycznie tuż po jego uruchomieniu. Bezos w rozmowie z tygodnikiem „Time” w 1999 r. stwierdził:
Już w ciągu pierwszych kilku dni od startu nabrałem przeświadczenia, że to będzie coś naprawdę dużego. Wtedy było już dla mnie jasne, że czeka nas coś znacznie większego, niż się kiedykolwiek spodziewaliśmy.

W ciągu dwóch pierwszych miesięcy działalności Amazon sprzedał oferowane przez siebie książki do wszystkich 50 stanów w USA i 45 innych krajów na świecie, a dochody wynosiły średnio 20 tys. dolarów/tydzień. Na zyski trzeba było jednak czekać relatywnie długo (z całą pewnością dłużej niż w przypadku off-line’owych biznesów). Pierwszy kwartał zakończony nad kreską przyszedł dopiero w 2001 roku, a 2003 rok okazał się pierwszym w historii Amazona, w którym zyski zanotowano w ciągu wszystkich czterech kwartałów (roczny zysk wyniósł wówczas 35,3 mln dolarów wobec 149,1 mln dolarów straty rok wcześniej). W listopadzie 1996 roku asortyment sklepu nie mieści się już w ciasnym garażu. Twórca Amazona decyduje się zatem na wynajęcie nieco ponad 8000 m2 powierzchni magazynowej przy Dawson Street w południowym Seattle.

W maju 1997, niecałe dwa lata od rozpoczęcia sprzedaży, Amazon zostaje wprowadzony na giełdę. W chwili debiutu pojedyncza akcja jest warta 29 dolarów. Największym wygranym jest naturalnie Bezos, któremu 9,88 mln akcji niemal momentalnie przysparza sporej fortuny – 290 mln dolarów. W czerwcu 1998 roku w Amazonie debiutuje muzyka, jako druga po książkach kategoria produktowa w sklepie. Założyciel witryny obiecuje tak szeroki wybór, jakiego nie jest w stanie zaoferować żaden stacjonarny konkurent. Z kolei w październiku tego samego roku rozpoczyna się ekspansja na Stary Kontynent. Jako pierwsi z lokalnych wersji Amazona mogli cieszyć się mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Niemiec. Pod koniec 1999 roku Amazon jest już prawdziwą korporacją, oferującą w ciągłej sprzedaży ponad 3,5 mln książek. W grudniu 1999, na koniec stulecia i w przededniu symbolicznego 2000 roku, amerykański tygodnik „Time” ogłasza Jeffa Bezosa Człowiekiem
Roku, tytułując go jednocześnie „królem cyberprzestrzeni”.

Nowe logo i krach dot-comów

W 2000 roku stare logo zostaje zastąpione nowym z charakterystyczną strzałką w kształcie uśmiechu od litery A do Z, znanego nam do dzisiaj. Według niektórych ma to jednoznacznie wskazywać na to, że w opisywanym sklepie znajdą wszystkie dostępne na rynku książki. We wrześniu tego samego roku Bezos powołuje do życia swoje kolejne przedsiębiorstwo – Blue Origin, zajmujące się projektowaniem i budową statków do transportu suborbitalnego i orbitalnego. Co ciekawe, przez pierwsze 3 lata opinia publiczna nie wiedziała o istnieniu firmy. Informacje o jej powstaniu wyszły na światło dzienne dopiero w 2003 roku, gdy rozpoczęto budowę stanowiska startowego dla statków kosmicznych w Teksasie.

Biznesowa droga Bezosa nie była jednak usłana samymi różami. Pękniecie legendarnej już dot-comowej bańki poważnie zachwiało finansowymi podstawami firmy. Wystarczy wspomnieć o tym, że przed nadejściem milenijnego kryzysu kurs akcji oscylował wokół 100 dolarów, by w czasie bessy spaść do poziomu… 6 dolarów. Amazon ratuje się, zwalniając w styczniu 2001 roku niemal 1300 pracowników, aby szybciej osiągnąć próg rentowności. Zamknięte zostaje call center w Seattle oraz zaledwie roczne centrum dystrybucyjne w McDonough w stanie Georgia.

W sierpniu 2004 r. za 75 mln dolarów Amazon kupuje chiński sklep Joyo.com, oferujący książki, muzykę i filmy. Po transakcji debiutuje chińska wersja serwisu pod adresem Amazon.cn
Luty 2005 r. to moment wdrożenia Prime, pierwszej usługi członkowskiej w historii Amazona. Uczestnictwo w kosztującym rocznie 79 dolarów programie daje jego uczestnikom przywilej  bezpłatnych i nielimitowanych 48-godzinnych dostaw.
Dokładnie rok później Amazon staje się właścicielem sklepu internetowego z odzieżą Shopbop.com.
Cel? Kolejne w historii firmy poszerzenie asortymentu. Do książek, płyt z muzyką i filmów dołączają ubrania. W sierpniu 2007 r. amerykański gigant e-handlu rozpoczyna testowanie usługi pod wiele mówiącą nazwą Amazon Fresh. Dzięki niej w wybranych miastach USA możliwe jest zamówienie żywności. Kilka miesięcy później, w listopadzie, na konferencji w Nowym Jorku debiutuje czytnik e-booków Kindle.

Po koniec 2009 r. własnością Amazona staje się sklep Zappos. Wartość transakcji to 1,2 mld dolarów. Z kolei we wrześniu 2011 r. rozrasta się rodzina urządzeń z linii Kindle. Debiutuje pierwsza generacja 7-calowego tabletu Kindle Fire.

 

Lekcja e-biznesu od Jeffa Bezosa

Jeff Bezos jest dzisiaj stawiany w jednym szeregu z takimi rekinami e-biznesu jak Steve Jobs (Apple), Mark Zuckerberg (Facebook) czy też Larry Page (Google).
Stworzona przez niego w połowie lat 90. internetowa księgarnia jest już czymś znacznie większym. To internetowy supermarket, w którym poza książkami znajdziemy również muzykę, filmy  (zarówno w wersji tradycyjnej, jak i cyfrowej), artykuły do domu i ogrodu, odzież, a nawet części i akcesoria samochodowe.

Minione 20 lat to w świecie internetowych spółek jakby kilka stuleci. Amazon z niewielkiej, „garażowej” firmy przerodził się w kolosa z rocznym dochodem netto przekraczającym 270 mln dolarów, zatrudniającego na całym świecie ponad 117 tys. osób.

Jeśli chcemy poszukać w dziele Bezosa źródeł inspiracji, warto prześledzić to, jak w trakcie wywiadu z 2001 r. odpowiedział na pytanie o prawdopodobne przyczyny swojego sukcesu. Twórca Amazona odparł wówczas, że jego zdaniem kluczowe było skoncentrowanie się na samym początku na jednej kategorii – książkach. Dzięki temu mógł, jak to określił, z laserową dokładnością skupić się na jednym polu, aby przejść następnie do kolejnych.
Druga istotna kwestia przy prowadzeniu sprzedaży to według Bezosa marka. W wywiadzie z dziennikarzem magazynu „Inc.” z 1997 z rozbrajającą szczerością przyznał, że:
W modelu biznesowym Amazona nie ma nic, czego nie można by w prosty sposób skopiować . McDonald również doczekał się wielu klonów. Ale w ostatecznym rozrachunku wszystko i tak sprowadza się do silnej marki. W przestrzeni on-line są one jeszcze ważniejsze niż w świecie rzeczywistym.

 


Artykuł pochodzi z 30 numeru Mensis.pl
Autor: Marek Okruch

 

 

Zamów drukowany Mensis.pl lub czytaj darmowe fragmenty online:

 

Tagi:

Zostaw odpowiedź