fbpx

Amazon pożera żywcem Walmarta, kto pożre Amazona?

Zbyt niska cena jest przyczynkiem do bankructwa. Zupełnie jak zbyt wysoka cena. Najlepsza cena to taka, która jest optymalna, czyli niekoniecznie napędza niekończącą się spiralę obrotów. Zapominają wszyscy ci, którzy żyją najniższą możliwą ceną, zapomniał o tym Walmart.

A teraz przyszła pora aby za to zapłacić. Kto niską ceną wojuje ten od niskiej ceny przegra.

 

 

Walmart, jak wiele sklepów z branży handlowej wierzył, że obroty mogą i powinny rosnąć w nieskończoność, stąd inwestował w otwarcie kolejnych placówek zupełnie tak jakby wzrost był pewny. Efekt to być może początek lawiny – Walmart zamyka 269 sklepów na całym świecie i zwalnia 16.000 pracowników. Dużo?

 

Jak na standardy Walmartu to ledwo rysa na powierzchni. Światowy gigant handlu tylko w USA posiada 4655 sklepów, zaś na całym świecie ponad 11.000 (no może teraz nieco mniej). Istotne jest jednak oficjalne stanowisko sklepu, który potwierdza, że najważniejszym powodem zamykania lokalnych sklepów jest Amazon.

 

Jak to możliwe, że Amazon ma tak duży wpływ na lokalne naziemne sklepy? Otóż Walmart zamyka przede wszystkim sklepy w formacie Express, czyli zlokalizowane w mniejszych miejscowościach i słabo zagęszczonych suburbiach Ameryki. Tam podobnie, jak w Polsce i innych krajach, znajduje się większość użytkowników Internetu i większość klientów sklepów wysyłkowych. A gdy do dyspozycji mają otwarte 24 godziny na dobę magazyny Amazona okazuje się, że chęci i okazji aby uczęszczać do lokalnych sklepów, coraz mniej.

 

Kolejny czynnik to słabe wyniki sprzedaży internetowej prowadzonej przez Walmart. Najwyraźniej amerykański handel internetyzuje się coraz mocniej, zaś Walmart czyni to niedostatecznie szybko. Tutaj czynniki Amazona działa jeszcze silniej. Czy ktoś może jeszcze zatrzymać Jeffa Bezosa?

 

Zostaw odpowiedź