fbpx

Bank of America: Chiński e-commerce przypomina bańkę technologiczną z końca lat 90. XX w.

W opublikowanym w ubiegłym tygodniu raporcie “eCommerce vs. retail: A power shift to consumer sovereignty”, największy bank USA wylewa kubeł zimnej wody na rozpalone i rozmarzone głowy inwestorów i niektórych analityków, specjalizujących się w rynkach azjatyckich.

Zdaniem autorów raportu, szykuje się prawdziwa batalia pomiędzy chińskimi sprzedawcami. Będzie to pojedynek, gdzie do rozdzielenia będą tylko dwie role: w pełni wygranych i całkowicie przegranych. Skończyć mają się również rokroczne, szalone wzrosty w tym sektorze. Ponadto bank zauważa, że chińscy kupujący stają się coraz bardziej wybredni i wymagający.

Analitycy Bank of America w wzmiankowanym dokumencie stwierdzają:

… technologia tworzy obecnie nową generację e-konsumentów, którzy cechują się malejącą asymetrią informacyjną, dobrym społecznym skomunikowaniem i poczuciem uczestnictwa. Po raz pierwszy, w relacji sklepy – konsumenci, przewodzą ci drudzy, przez co zmieniły się zasady gry. W związku z tym, powinniśmy zapomnieć o walce pomiędzy kanałami sprzedaży online i offline. Przetrwają, tylko ci sprzedawcy, którzy będą w stanie dostosować się do suwerenności konsumenta.

Według autorów dokumentu, mimo, że sprzedawcy stacjonarni i internetowi stoją przez odmiennymi wyzwaniami, ich konfrontacja jest nieunikniona. Ci pierwsi, zdaniem banku, cierpią na lukę kompetencyjną. Zamiast wysiłków nakierowanych na lepsze poznanie swoich klientów i wdrażania skutecznych technik merchandisingu, chińscy sprzedawcy w tradycyjnym handlu podążają utartym modelem marketplace, w oparciu o który funkcjonują również ich internetowi konkurenci.

sprzedawca

Skutek jest łatwy do przewidzenia. Konsumenci w zdecydowanej większości przypadków nie mają zbyt wielu powodów, aby odwiedzać sklep stacjonarny. Sporo do nadrobienia jest także w obszarze łańcucha dostaw i logistyki. Zdaniem banku, pozwoliłoby to na obniżenie kosztów.

Inne grzechy ma na swoim sumieniu chiński e-commerce. Zdaniem amerykańskich specjalistów, sytuacja w tym sektorze przypomina gorączkę przeinwestowanych, amerykańskich spółek technologicznych z końca ubiegłego wieku, która jak wiadomo, skończyła się bolesnym upadkiem, który do historii przeszedł jako „krach dotcomów”. Jak ujęli to autorzy:

Wspierani przez środki pochodzące z funduszy Private Equity/Venture Capital, gracze eCommerce z Państwa Środka są w stanie poświęcić krótkoterminową rentowność, celem zwiększenia udziałów w rynku. Oferują oni bardzo atrakcyjne ceny i bezpłatną wysyłkę, ale nie przekłada się to na uzyskanie korzyści w długofalowej perspektywie.

Bank jest zdania, że taka sytuacja będzie skutkować tym, że w przeciągu najbliższych trzech lat, przetrwają tylko najmocniejsi gracze i będą oni zmuszeni do podniesienia cen oferowanych produktów.

Zostaw odpowiedź