fbpx

Biedronka w Internecie ale jednak nie w Internecie

I oto ruszył kolejny odcinek sagi pod tytułem „Biedronka wybiera się do Internetu niczym sójka za morze”. Wczoraj Internet obiegły, jak się okazuje, niesprawdzone informacje, że Biedronka ucieka w e-commerce, aby uniknąć niedoszłego podatku obrotowego.

Co bardziej zorientowani z niedowierzaniem pokiwali głowami: jaka Biedronka, jaki podatek, jaki Internet? Dementi dotarło do większości redakcji późnym popołudniem, ale mało kto sobie zawracał tym głowę.

Wchodzenie Biedronki w polski handel internetowy przypomina niekończącą się sagę pod tytułem Amazon w Polsce. W tym wypadku owo kolejne „wejście” w Internet za pomocą tytułów gazet zostało obliczone na dobicie podatku dochodowego, w który Biedronka i towarzystwo zachodnich marketów skutecznie bije od wielu miesięcy.

Rozpuszczenie plotek o tym, że za Biedronką w Internet pójdą wszystkie markety w celu uniknięcia podatku obrotowego, to trzeba przyznać genialny ruch, który do reszty powinien wystraszyć rządzących. Ci zresztą, zgodnie z naszymi przewidywaniami nabrali wody w usta w kwestii podatku obrotowego. Ucichły jakiekolwiek zapowiedzi ministerialne, co do daty wprowadzenia go lub nawet poddania pod dyskusje nowej wersji ustawy.

Jak miałaby wyglądać wielka ucieczka Biedronki zdaniem dużych portali horyzontalnych? Nie ma tutaj niczego odkrywczego. Chodzi o zachęcanie klientów, aby składali zamówienia online i odbierali je już w sklepach, czyli osobiście. Przy czym, produkty dobierane na miejscu w sklepie do koszyka objęte byłyby już podatkiem obrotowym, zaś te zamówione online – nie byłyby.

Przy okazji, spora część osób, które robi listę zakupową mogłaby skrócić swoje męki w poszukiwaniu produktów wpisując ją online i odbierając już zapakowane zakupy lub koszyk, do którego włożono by już zaparagonowane zakupy. Koncepcja całkiem niezła, ale potężnie podnosząca koszty w handlu detalicznym, który operuje na marginesie kilku procent.

Stąd raczej nierealna, bo nie przyciągnie wystarczająco dużej rzeszy nowych klientów. A jak wiadomo chociażby po tempie wprowadzania płatności kartami Biedronka wie, że klienci i tak są do niej tak mocno przywiązani, że nie ma potrzeby spieszyć się z innowacjami.

Zostaw odpowiedź