fbpx

Biedronka woli m-commerce

Jak donosi dobrze poinformowana Rzeczpospolita Biedronka planuje w nietypowy sposób połączyć swoje kanały online z offline. Zamiast klasycznego sklepu internetowego Jeronimo Martins zarządziło stworzenie aplikacji mobilnej.

To ciekawe odwrócenie dotychczasowego trendu.

 

 

Biedronka słynie ze stawiania spraw na głowie. Niegdyś uważano, że praca w dyskoncie to wyzysk, dziś zaś Biedronka uchodzi za pracodawcę „luksusowego”. Podobnie niemal luksusowe są produkty w sklepach sieci Jeronimo Martins, zaś same lokale w niczym nie przypominają obdrapanych dyskontów z końca lat dziewięćdziesiątych.

 

Nie dziwi więc, że gdy inne hipermarkety inwestują w sklepy internetowe, a na końcu dokładają wersję mobilną, niczym wisienkę na torcie, to kierownictwo Biedronki postanowiło sprawdzić rynek internetowy wprowadzając nań aplikację mobilną.

 

Tylko pozornie jest to szaleństwo, gdyż profil klienta każdej marki jest inny, a czasami zasadniczo inny. Postawa konsumentów, w zależności od tego w jakim sklepie kupują może być diametralnie różna. To samo tyczy się cyfrowych postaw interesariuszy danej marki.

 

Jak donosi portalspozywczy.pl aplikacja pozwoli na początek na przejrzenie aktualnej oferty sklepu, znalezienie przepisów kulinarnych, stworzenie listy zakupowej oraz zlokalizowanie najbliższego w okolicy sklepu. Niewątpliwie Jeronimo Martins pragnie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Sprawdzi poziom zainteresowania e-commerce wśród swoich klientów oraz zbada ich aktywność pod kątem zwyczajów zakupowych.

 

Zostaw odpowiedź