fbpx

Blamaż Google Play. Apple po cichu rechocze

Virus Schield pojawił się w sklepie z aplikacjami na system Android zaledwie kilka dni temu, a już stała się negatywnym bohaterem głośnej historii. Program, który w teorii miał chronić użytkownika, w praktyce nie podejmował żadnych działań poza… zmianą koloru ikonki.

Bohater tej historii pojawił się w oficjalnym repozytorium z aplikacjami Google Play 28 marca br. Dzień później Virus Shield pojawił się na ponad setce urządzeń, a pod dwóch dniach mógł się już pochwalić ponad tysiącem pobrań. Po dziesięciu dniach aplikacja znalazła ponad dziesięć tysięcy użytkowników.

Programiści aplikacji dla zachowania pozorów wypuścili nawet zaktualizowaną wersję „aplikacji”, oznaczona numerem 2.2. Wszystko zdawało się być na dobrej drodze do tego, aby program odniósł niemały sukces. Średnia ocen wystawianych przez posiadaczy aplikacji w szkolnej, 5-stopniowej skali wynosiła 4,7. Co więcej, oceny programów dokonało 1,7 tys. użytkowników Androida, a kolejnych 2,6 tys. osób wystawiło Virus Shield pozytywne noty. Dzięki temu twórcom apki, relatywnie szybko udało się zająć pierwsze miejsce, w kategorii nowych, płatnych aplikacji i trzecią wśród wszystkich płatnych aplikacji. Jednorazowe ściągnięcie Virus Shield wiązało się bowiem z wydatkiem 3,99 dolara.

Cały proceder trwałby zapewne w najlepsze jeszcze długo, gdyby nie czujne oko specjalistów z serwisu Android Police, którzy prześledziwszy kod źródłowy aplikacji, bez trudu wykryli oszustwo. Program natychmiast został usunięty z Google Play. Niemniej jednak stało się w wyniku działania zewnętrznego w stosunku do Google podmiotu, a nie ingerencji pracowników oficjalnego sklepu dla Androida.

To nie pierwsza i, niestety, zapewne również nie ostatnia próba wyłudzenia pieniędzy od użytkowników systemu z zielonym robotem przez nieuczciwych deweloperów. Na tym tle, dużo lepiej wypada Apple, które stosuje o wiele bardziej restrykcyjne mechanizmy sprawdzania aplikacji przed udostępnieniem ich w swoich repozytorium. Przypadek Virus Shield pokazuje, że są ku temu powody.

Zostaw odpowiedź