fbpx

Bloomberg: bezzałogowy Rolls-Royce nadchodzi

Podczas, gdy Amazon bodźcuje światowe media informacjami o latających dronach, Google testuje autonomiczne auta, a Volvo i BMW dokładają w swoich autach coraz to nowe systemy bezpieczeństwa Rolls-Royce pracuje nad bezzałogowymi statkami.

Cała ciekawostka tkwi w tym, że są to statki wodne wielkości kontenerowców.

 

Rolls-Royce to fascynująca marka, która wśród gawiedzi słynie z najbardziej luksusowych aut na świecie (swoją drogą produkuje je BMW), zaś wśród znawców mechaniki jest rozpoznawalna ze znakomitych jednostek turboodrzutowych stosowanych w dużej części samolotów na świecie. Holding RR jest drugim na świecie producentem silników do samolotów.

 

A to nie wszystkie sfery działalności tego giganta przemysłu militarnego, morskiego i energetycznego. Najnowszą z nich jest próba przewrócenia do góry nogami światowego przemysłu transportu morskiego, który odpowiada za około 90% przerzutu produktów handlowych na całym świecie.

 

Chociaż ubiegłoroczny pomysł bezzałogowego kontenerowca spotkał się z dużym sceptycyzmem branży to holding postanowił kontynuować wdrażanie pomysłu w życie. Podobnie na sprawę zapatruje się Unia Europejska, która aktywnie, finansowo wspiera całe przedsięwzięcie. Nic dziwnego, transport morski wart rocznie 375 miliardów dolarów to jeden z największych trucicieli środowiska naturalnego na świecie. W dodatku, jak wskazuje wartość tego rynku, jest potężnym kosztem dla światowej gospodarki.

 

Chociaż firmy związane z branżą są sceptyczne to RR wskazuje, że 44% wszystkich kosztów transportu morskiego to koszty utrzymania załogi kontenerowca. Odciążony o załogę i wszystkie niezbędne do jej życia produkty kontenerowiec może zużyć do 15% mniej paliwa. A to kolejne oszczędności.

 

RR jest na etapie testów wirtualnego mostka kapitana – fakt, że statki będą bezzałogowe nie oznacza, że nie będzie potrzeby operowania nimi z lądu, zaś droga do nich jest niezwykle daleka. Pomimo to International Transport Workers Federation, które reprezentuje 600.000 pracowników morskich bije na alarm. Wojna o miejsca pracy między maszynami a ludźmi trwa.

Zostaw odpowiedź