fbpx

Jak Brexit wpłynie na polski e-commerce?

Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej – chociaż taka informacja poszła w świat to jest to informacja co najmniej przedwczesna. Referendum jest tylko pierwszym krokiem z wielu do wykonania, które finalnie mogą faktycznie spowodować wyjście Brytanii z UE. Sprawą otwartą jest również fakt, czy nie zakończy to istnienia samej Wielkiej Brytanii.

A jak wpływ miałby potencjalny Brexit na polski handel internetowy?

Odpowiadając najkrócej trzeba by stwierdzić, że z grubsza żaden, bo eksport polskich sklepów internetowych do UK praktycznie nie istnieje, podobnie jak przepływ zamawianych przez Internet towarów w drugą stronę, a przynajmniej jest to odsetek skromny i nie mający większego wpływu na sytuacje naszych sklepów internetowych. Ale to tylko wycinek całej prawdy.

Wielka Brytania jest wciąż producentem wielu towarów, nawet jeśli jest to produkcja tylko teoretyczna (bo faktycznie fabryka znajduje się na Tajwanie lub w Chinach). A to oznacza, że chociaż produkty powstają na drugim końcu świata to ich formalna wysyłka odbywa się z terytorium UK, nawet jeśli jest to tylko przeładunek. To z kolei oznacza opóźnienia czasowe oraz możliwe cła, gdy okaże się że UK nie jest już w strefie wolnego przepływu towarów. Jeśli jednak Szkocja i Północna Irlandia zechcą pozostać w UE i wyjdą z Królestwa to problem może być szybko rozwiązany, gdyż magazyny eksportowe wielu przedsiębiorstw mogą szybko przenieść na terytoria tych krajów.

Innymi słowy, dumna Anglia i Walia mogą zostać osamotnione w swojej walce o „pełną niepodległość”, gdyż reszta wyspiarskich krajów szybko zacznie integrować się zresztą UE coraz mocniej korzystając przy tym z coraz lepiej wyregulowanego tzn jednolitego wspólnego rynku, który pozwala na dotarcie do 250 milionów ludzi. Szczególnie, gdy zabraknie na nim korzystających z możliwości grania na równych zasadach brytyjskich firm, które zostaną wyeliminowane przez własnych obywateli. W efekcie czego, Brytyjczycy nadal będą musieli spełniać wszystkie europejskie normy, jeśli chcą sprzedawać swoje towary w UE, ale stracą wszystkie korzyści, jakie mają państwa członkowskie. W dodatku czeka ich konieczność zawarcia biletaralnych umów handlowych z każdym krajem na świecie, lub negocjowanie tych, które istnieją w ramach międzynarodowych organizacji handlowych. Ale to znowu oznacza, że Królestwo oddaje w czyjeś ręce swoje interesy. A to tylko drobny wycinek z dylematów, w które wpędzili się Brytyjczycy. W dodatku najwyraźniej nie mają zbyt jasnego planu, co zrobią po wyjściu z Unii.

Wiele wskazuje na to, że polski handel internetowy straci co najwyżej o tyle, o ile osłabnie koniunktura gospodarcza w Polsce, zaś na dłuższą metę może odnieść korzyści z ograniczenia konkurencyjności brytyjskich podmiotów gospodarczych.

Zostaw odpowiedź