fbpx

Carrefour wyrzuca ze swoich sklepów największe marki. Na próbę.

Bezprecedensowym nazywają komentatorzy najnowszy ruch Carrefoura we Francji.

Dzisiejszy handel to zmagania wielkich marek. Przepychanki negocjacyjne między potężnymi sieciami handlowymi, a potężnymi producentami – właścicielami marek konsumenckich to norma. Wszyscy znamy legendarne historie negocjacji Jeronimo Martins z polskimi producentami dóbr szybko zbywalnych. Tym razem podobny zabieg przeprowadził francuski Carrefour, który najwyraźniej ma już dość niski marż i presji ze strony gigantów rynku FMCG.

W czterech wybranych hipermarketach we Francji Rouvroy (Pas-de-Calais), Rubelles (Seine-et-Marne), Saran (Loiret) oraz Ville-du-Bois (Essonne) Carrefour w 80 procentach zdjął z półek wszystkie produkty dużych brandów (tzw A-brandów). W to miejsce pojawiły się towary mniejszych lokalnych marek, z którymi dużo łatwiej negocjować, a więc i łatwiej na nich zarabiać. Często mali producenci dużo chętniej uwzględniają potrzeby i oczekiwania dużych sieci handlowych, np. co do kształtu lub wielkości opakowań lub sposobu dostaw.

Dotychczas na podobny krok zdecydowały się tylko siostrzane Aldi i Lidl, które starają się sprzedawać przede wszystkim tego typu asortyment. I to skutecznie, ponieważ obie marki razem dysponują aż 40 procentami niemieckiego rynku spożywki offline.

Czy Carrefour pozostanie na stałe przy nowej strategii? Z pewnością, będzie próbować, ponieważ w założeniu koncernu w tym roku obroty małymi prywatnymi markami mają sięgnąć 1/3 całości, co jest zasadniczą zmianą w polityce francuskiego giganta rynku detalicznego.

Zostaw odpowiedź