Case study: nowy sklep Soudal

Positive Power przesłało nam ciekawy case study nowego sklepu Soudal, nad którym to spędziło ostatnie miesiące. Sklep wygląda na całkiem udany, chociaż nie ustrzeżono się kilku błędów.

Jak zawsze, najmocniej prezentuje się szata graficzna. Chociaż pokazano także mądry sposób na podwójną kategoryzację produktów, który odbiega od standardowych rozwiązań i stawia mocno na prawdziwą wartość produktów, czyli funkcjonalność.

 

Positive Power wraz z Soudalem postanowiło podzielić sklep internetowy według klasycznego katalogu produktów oraz, tutaj ciekawostka, według pomieszczeń w domu i elementów w owych pomieszczeniach, które wcześniej lub później przyjdzie nam załatać.

 

Stąd wchodząc do kategorii łazienka spotkamy elementy pomieszczenia takie jak: prysznic, wanna, podłoga, ściana, drzwi z konkretnymi zagadnieniami. Np dla prysznica: wygłuszanie brodzika, fugowanie. Dla ściany: montaż kratki wentylacyjnej, układanie glazury.

 

 

Po pierwsze, to bardzo funkcjonalny pomysł, szczególnie, gdy przychodzi do kupowania elementów z tak zwanego systemu budowlanego. Po drugie, zagadnienia nie przypadkiem pokrywają z popularnymi frazami wyszukiwanymi w Google. Dwie pieczenie przy jednym ogniu – bardzo dobrze!

 

Niestety po wejściu do kategorii sprawy przybierają nieco gorszy obrót. Po pierwsze, zaznaczenie w filtrach “Okazje” którejś pozycji zazwyczaj kończy się informacją “brak produktów w wybranej kategorii”. Rodzi się pytanie, po co drażnić klienta filtrami: promocje i superoferta, kiedy nie mamy nic do zaoferowania.

 

 

Rozsądniej jest uzależnić wyświetlanie filtrów od tego, czy produkty z filtrowaną cechą faktycznie występują w określonej kategorii.

 

Kolejny problem to filtr cenowy, który opiera się na cenach produktów w sklepie, a nie a preferencjach zakupowych klientów. Szczerze i gorąco zachęcam do pozostawiania otwartych dla klientów pól. Innym bardzo dobrym wyjściem jest podwójny suwak, który sugeruje zakres cenowy dostępnych produktów.

 

Z pozytywów warto podkreślić odważnie zorganizowane pole “ostatnio oglądane” – bardzo nietypowa lokalizacja wprost pod menu okazała się strzałem w dziesiątkę.

 

Strona produktowa posiada dwa interesujące rozwiązania. Po pierwsze ikonka możliwe zastosowania podlinkowana do innych produktów – brawo za dobrze wykonaną pracę na atrybutach produktów. Oraz dowiedz się więcej na: a tam link do firmowego bloga. Szkoda, że nie do wyszukiwarki bloga z wylistowanymi tematami o konkretnym produkcie.

 

 

Z pewnością wadą strony produktowej jest zbyt mała i zbyt cienka czcionka. Dla większości złotych rączek posuniętych w latach może się to okazać barierą nie do przeskoczenia.

 

Na koniec brawa za pohamowanie ambicji podczas prac nad stroną główną. Komunikacja za jej pomocą przebiega wzorcowo – jest tu tylko to, co niezbędne.

 

Zostaw odpowiedź