fbpx
Ceneo pozwane

Ceneo pozwane za naruszanie praw do znaku firmowego

Takie wiadomości opublikowała Gazeta Prawna na stronach biznes.gazetaprawna.pl w artykule pod tytułem: „Ceneo w sądzie: Firmy mogą sparaliżować e-handel”, wskazując przy tym na daleko idące konsekwencje całej sprawy.

Czy porównywarki cenowe mają prawo do swobodnego korzystania z logotypów i nazw producentów?

 

Zdaniem dziennikarzy Gazety Prawnej wygrana firmy, która pozwała Ceneo (producent urządzeń grzewczych Immergas) za bezprawne korzystanie ze znaków firmy, najpewniej oznacza rychłą śmierć branży e-commerce. Dlaczego?

 

Otóż według ekspertów przywołanych w artykule byłoby to „przyznanie władzy absolutnej nad znakiem towarowym” i sugerują, że byłoby to równoznaczne z paraliżem gospodarki i koniecznością uzyskania każdorazowej zgody producenta na informowanie o jego marce. Zapominają jednak o kilku sprawach.

 

Po pierwsze, polskie prawo nie opiera się na precedensach, stąd jednorazowy wyrok nie sparaliżuje gospodarki i nie sprawi, że każdy sprzedający będzie musiał pytać markę o zgodę na jej użycie przy każdej transakcji.

 

Po drugie, to co jest bólem wielu marek, w tym Immergasu, to fakt braku kontroli nad treściami, które marka starannie produkuje i listą dilerów, którą starannie selekcjonuje. Jak wiadomo, niektóre marki praktykują sprzedaż do sklepów wyłącznie tych, które podpiszą stosowną umowę dilerską. Ta gwarantuje właściwą opiekę nad marką, staranne prezentowanie jej produktów, pełną dostępność asortymentu oraz fachową wiedzę zdobytą na zamkniętych szkoleniach. To wszystko starannie buduje obraz marki.

 

Po trzecie, udostępnianie Ceneo.pl przez sklepy dilerskie materiałów zdobytych na podstawie dwustronnych umów ściśle regulujących sprzedaż może być odbierane przez wiele marek jako dokoptowywanie dodatkowego, niechcianego dilera, który w dodatku nie spełnia większości wymagań marki, ale skutecznie pozycjonuje się i reklamuje na jej często unikalne produkty. Stąd też, jeśli atak Immergasu na Ceneo.pl nie powiedzie się w opałach mogą znaleźć się dilerzy marki, zaś cały kanał dystrybucji może być gruntownie przebudowany.

 

Pozostaje jedno ważne pytanie, jak wiele marek może sobie pozwolić na nieobecność w porównywarkach cenowych?

Zostaw odpowiedź