fbpx

Chiński JD.com wchodzi do Włoch

Chińczycy nacierają na Europę. Już nie tylko AliExpress ale także JD.com, największy konkurent najlepiej dotychczas rozpoznawalnego na świecie chińskiego portalu.

Jak dotychczas włodarze AliExpress chętnie inwestowali w Polsce traktując ją jak okno na Unię Europejską. Z kolei razie Chińczycy z JD.com łypią chciwym okiem na Włochy i chcą z Mediolanu uczynić drugi europejski przyczółek. Pierwszy pojawił się w Paryżu. Mało tego, JD.com ma ochotę otworzyć biuro w praktycznie każdym europejskim kraju – firma w tym momencie poszukuje miejsc pod swoje lokalizacje w Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Skąd nagły przypływ energii w chińskim gigancie e-commerce? Niewątpliwie trzeba łączyć ekspansję JD.com w Europie z ostatnią inwestycją grupy Alphabet. Właściciel Google’a twierdzi, że wszedł w „strategiczne” partnerstwo z chińskim JD.com. Google nie wyłożył po prostu pół miliarda dolarów, ale zobowiązał się kupić akcje JD.com za 550 milionów dolarów. Ponadto, w komunikacie prasowym zdradził, że wesprze JD.com swoimi technologiami oraz będzie starał się umocnić pozycję Chińczyków na wybranych rynkach, na których ma stosowne doświadczenie i możliwości. Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem obu stron będzie umieszczenie oferty JD.com w usłudze Google Shopping.

Nie trudno się domyślić, że potencjalnym celem w jaki pragnie uderzyć Google w Europie jest Amazon. Przy czym JD.com ma tę przewagę nad Amazonem, że buduje własną sieć logistyczną od a do z.

Jednocześnie JD.com współpracuje przy otwieraniu nowych sklepów z Walmartem. Jak donosi Reuters, w samym środku zagłębia produkcyjnego Chin, czyli w Shenzhen, Walmart otworzył pierwszy naziemny sklep z możliwością płacenia za pomocą smartfona. Reuters nie precyzuje, czy chodzi o sklep na miarę Amazon Go, gdzie cała procedura odprawy klienta właściwie zlikwidowana. Trzecim inwestorem JD.com jest chiński koncern technologiczny Tencent.

Zostaw odpowiedź