fbpx

Co, jak, kiedy i jak często, czyli co powinienem wiedzieć wysyłając newsletter

Współczynniki kliknięć i otwarć wysyłanych przez Ciebie newsletterów oscylują na niskim poziomie? Zastanawiasz się czy coś robisz źle i jak możesz to zmienić?  Zobacz zatem poniższe wskazówki, które pomogą Ci rozwijać wiele wątpliwości i zwiększyć efektywność wysyłanych newsletterów. Z pozoru tworzenie i wysyłanie newsletterów nie różni się za bardzo od tworzenia zwykłych wiadomości email, które wysyłamy codziennie. Piszemy temat i treść, a potem klikamy “Wyślij”. Tak wygląda cały proces w dużym uproszczeniu. Jeżeli jednak rozłożymy go na czynniki to od razu rzucą nam się w oczy elementy, do których nie przywiązujemy uwagi lub nie znajdziemy ich podczas tworzenia i wysyłki zwykłego

Współczynniki kliknięć i otwarć wysyłanych przez Ciebie newsletterów oscylują na niskim poziomie? Zastanawiasz się czy coś robisz źle i jak możesz to zmienić?  Zobacz zatem poniższe wskazówki, które pomogą Ci rozwijać wiele wątpliwości i zwiększyć efektywność wysyłanych newsletterów.

Z pozoru tworzenie i wysyłanie newsletterów nie różni się za bardzo od tworzenia zwykłych wiadomości email, które wysyłamy codziennie. Piszemy temat i treść, a potem klikamy “Wyślij”. Tak wygląda cały proces w dużym uproszczeniu. Jeżeli jednak rozłożymy go na czynniki to od razu rzucą nam się w oczy elementy, do których nie przywiązujemy uwagi lub nie znajdziemy ich podczas tworzenia i wysyłki zwykłego maila.

Przyjrzyjmy się zatem tym elementom!

Pole nadawcy

Jest to element, który bardzo często jest pomijany przez wielu początkujących email marketerów. Tymczasem, od tego jaki adres email zostanie umieszczony w polu nadawcy będzie zależało w dużej mierze, czy wiadomość zostanie w ogóle otwarta przez odbiorcę. Przeważnie odbiorcy nie otwierają wiadomości od osób lub firm, których nie znają, dlatego pole nadawcy powinno zawierać nazwę firmy lub imię i nazwiska osoby, która jest znana lub chociaż rozpoznawalna przez odbiorców. Na przykład, nazwa_firmy@nazwa_firmy.pl, biuro@nazwa_firmy.pl lub jan_kowalski@nazwa_firmy.pl. Lepiej wystrzegać się adresów email, które mają w nazwie słowa “admin” lub “service”, ponieważ mogą one wskazywać na to, że wiadomość została wysłana przez generyczny system, nie mający pojęcia o tym kim jest odbiorca.
Można również próbować połączyć imię i nazwisko z nazwą firmy, np. Jan Kowalski z firmy X. Jeżeli jednak relacje firmy z odbiorcą są systematyczne lub silne, to umieszczenie nazwy firmy w polu nadawcy powinno wystarczyć.

 

Temat wiadomości

Jest to drugi czynnik – obok pola nadawcy – decydujący o otwarciu wiadomości przez odbiorcę. Powinien on zatem przykuwać uwagę, ale i jednocześnie informować o treści wiadomości. Temat powinien składać się z ok. 6–8 słów zawierających nazwę firmy lub produktu plus chwytliwe przedstawienie zawartości emaila. Warto pamiętać, że nazwa firmy lub produktu podnosi wiarygodność i atrakcyjność newslettera. Według raportu Jupiter Research, umieszczenie nazwy firmy w tytule wiadomości zwiększa wskaźnik otwarć z 32% do 60%.

 

Jeśli newsletter, to tylko z ofertą sklepu. Niekoniecznie!

Bardzo często początkujący email marketerzy zastanawiają się jakie informacje umieszczać w newsletterach, aby odbiorcy chcieli je czytać. Wielu oczywiście chciałoby wykorzystywać wiadomości email do promowania ofert swoich sklepów lub przedsiębiorstw. Z punktu widzenia przedsiębiorcy jest to zrozumiała strategia, ale warto również pamiętać o budowaniu relacji z odbiorcami newsletterów i czasami urozmaicać oferty promocyjne wiadomościami, które nie są stricte sprzedażowe. Mogą to być na przykład drobne bonusy dla stałych klientów lub najbardziej aktywnych subskrybentów. Może to być np. ciekawy artykuł lub raport, za dostęp do których trzeba zapłacić, wirtualny gadżet w postaci tapety na pulpit lub popularnej piosenki w formacie mp3. A czasami może to być po prostu rabat lub zniżka na oferowane produkty. Jest to bez wątpienia skuteczny sposób na zbudowanie lub wzmocnienie relacji z odbiorcami, którzy mogą aktywniej reagować na wysyłane przez nas newslettery. Oczywiście gratisy to nie jedyna alternatywa dla newsletterów sprzedażowych. Mogą to być również wiadomości z ciekawostkami branżowymi lub poradami eksperckimi związanymi z oferowanymi produktami lub usługami.

 

Traktuj newsletter jak telegram, czyli krótko i na temat

Planując treść newslettera należy pamiętać o podstawowej zasadzie: newsletter jest jedynie drogą do celu, a nie celem samym w sobie. Oznacza to, że nie trzeba w nim umieszczać całej treści oferty, którą chcemy przedstawić odbiorcy, a jedynie jej najważniejsze, skondensowane do minimum punkty. Wiadomość email ma bowiem jedynie zainteresować potencjalnego klienta ofertą, przyciągnąć jego uwagę i odesłać na stronę internetową firmy, na której będzie mógł kupić interesujący go produkt lub uzyskać więcej informacji na temat oferty. Wówczas newsletter ogranicza się do wyeksponowanego nagłówka, krótkiego tekstu wprowadzającego i wypunktowanych zalet oferty tak jak na przykład tutaj lub tutaj. Podobnie jest w przypadku jeśli w wiadomość promuje więcej niż jeden produkt – krótki wstęp plus grafiki poszczególnych produktów i dwu zdaniowe opisy z linkiem do przekierowania na stronę firmową.

Tworząc newsletter należy pamiętać o tym, że odbiorcy codziennie otrzymują dziesiątki wiadomości email i każdej z nich poświęcą najwyżej kilka sekund. Trzeba zatem dołożyć wszelkich starań, aby nawigacja po newsletterze była możliwie jak najbardziej intuicyjna. Dlatego ważnym elementem każdej wiadomości email jest “Call to Action”, czyli wezwanie do działania. Jest on klarownym komunikatem pokazującym odbiorcy gdzie ma kliknąć aby przejść do strony oferty.

Dobrze jest również zachować umiar w liczbie promowanych produktów w jednym newsletterze. Odbiorcy będzie łatwiej zapoznać się z 3-5 produktami podczas szybkiego przeglądania treści wiadomości niż od razu z kilkunastoma.

Jak często i kiedy wysyłać newsletter, aby było skutecznie.

Częstotliwość wysyłanych newsletterów  to bardzo często sprawa indywidualna związana z rodzajem prowadzonej działalności oraz profilem odbiorców. Dlatego dobrze jest zacząć od wyznaczenia sobie ilości wysyłanych wiadomości w ciągu danego okresu np. miesiąca lub kwartału, aby następnie sprawdzić wskaźniki kliknięć i otwarć oraz oczywiście konwersję. Jeżeli będą one na wysokim poziomie to znaczy, że częstotliwość jest optymalna i można ją ewentualnie zwiększyć. Natomiast, jeśli wskaźniki będą niskie wówczas należy zmniejszyć lub zwiększyć częstotliwość i obserwować czy wskaźniki osiągnęły satysfakcjonujący poziom (jeśli nie, to będzie znaczyło, że problem nie tkwił w częstotliwości wysyłek). Mimo, że częstotliwość jest sprawą indywidualną to warto jednak trzymać się dwóch reguł i wysyłać newsletter przynajmniej raz w miesiącu (PAMIĘTAJ o budowaniu relacji!) i nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu – aby nie przesadzić i nie zmęczyć odbiorców nadmiernymi wiadomościami. Można zacząć od jednego newslettera w tygodniu.

Podobnie jest w przypadku określenia najbardziej efektywnego dnia tygodnia, w którym należy wysyłać newsletter. W tym celu najlepiej jest wysyłać newsletter w różnych dniach tygodnia, aby sprawdzić, w którym dniu wskaźniki skuteczności były najwyższe. Jest oczywiście kilka popularnych tez głoszących m.in, że nie wysyłamy newslettera w weekend, w piątek popołudniu czy też w poniedziałek rano lub, że najlepszych dniem do wysyłki jest środa – ze względu na środek tygodnia. Nie wiadomo jednak czy te reguły sprawdzą się również w przypadku Twojej grupy odbiorców. Wszystko zależały bowiem czy firma działa w sektorze B2B czy B2C. Nawet jeśli jest to sektor B2C to grupy docelowe mogą być bardzo różne – studenci, młodzież gimnazjalna lub osoby powyżej 25 roku życia. Ich nawyki odnośnie sprawdzania poczty mogą być różne, właśnie dlatego najlepiej samemu wypracować taki dzień tygodnia, w którym wskaźniki skuteczności będą najwyższe i w tym właśnie dniu realizować wysyłkę.

Wdrożenie powyższych wskazówek do wysyłanych newsletterów pomoże nie tylko osiągnąć lepsze rezultaty, ale również sprawi, że prowadzone kampanie email marketingowe będą bardziej zgodne z dobrymi praktykami email marketingu.

Zostaw odpowiedź