fbpx

Czy edukacja online, może zastąpić tradycyjne chodzenie do szkoły?

Amerykański Uniwersytet San Jose, wprowadza nowy program, który oferuje nauczanie klas online. Projektowi partneruje Dolina Krzemowa, która pomogła stworzyć specjalną platformę do nauczania. Na początku do programu włączonych zostanie 300 studentów i zaoferowane zostaną jedynie trzy kierunki.

Gdy eksperyment wypali, jest możliwość uruchomienia takich kierunków w całym Stanie Kalifornia. Jednak jest pewna obawa, że wdrożenie nauczania online może drastycznie wpłynąć na jakość wyników, a przyszli studenci zapewne będą różnić się od obecnych absolwentów tej uczelni.

Podobno sam gubernator Kalifornii Jerry Brown, kładzie naciski na szkoły, by te wprowadzały coraz więcej zajęć online, by uczynić edukacje bardziej przystępną dla uczniów.

Już wcześniej niektóre Uniwersytety i organizacje organizowały kursy oraz kierunki online, dla swoich studentów oraz pracowników. Dlatego to rozwiązanie nie jest rewolucją, jednak nigdy nie stosowano tego na większą skalę.

Poziom nauczania online, wzrasta od momentu, gdy takie zajęcia zaczęli prowadzić szanowani profesorowie z uczelni Stanforda, Harvardu, czy MIT. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie muszą oni przebywać wielkich odległości by udzielić wykładu lub ćwiczeń. To również działa na korzyści studentów, którzy w każdym Uniwersytecie będą mogli uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez uznanych uczonych z całego świata.

Największym minusem tego rozwiązania jest brak styczność z życiem akademickim. Studenci nie będą już wyjeżdżać do akademików, nie poznają nowych ludzi oraz nie zdobędą potrzebnego doświadczenia, co przełoży się na brak niezależności. Uczniowie mieszkający poza domem, często znacznie szybciej dojrzewają, ponieważ muszą nauczyć się samodzielnego życia oraz nowych obowiązków. Siedzenie wyłącznie w domu przed komputerem nie zastąpi klasycznego stylu nauczania, a jedynie sprawi że młodzież coraz rzadziej będzie opuszczać swoje mieszkania.

Jeżeli pilotażowy program odniesie sukces, możemy być świadkami opustoszałych uczelni, które wypełniać będą głównie komputery. Na pewno część kadry nauczającej zostanie zwolniona lub zmniejszona zostanie im liczba godzin. Czy taki projekt zaadaptuje się w USA? Jest na to spora szansa. A czy takie rozwiązanie przyjęłoby się w Polsce? Chyba jeszcze nie teraz.

Zostaw odpowiedź