fbpx

Czy gwarancja umrze śmiercią naturalną? Część 1

Nowa ustawa, która pierwotnie miała wprowadzić zapisy dyrektywy unijnej w kwestii handlu na odległość zmienia także prawo dotyczące reklamacji. Zniknie słynna „niezgodność towaru z umową” na rzecz rękojmi.

Zaś finansowe koszty napraw i wymiany towaru zostaną de facto zdjęte z barków sklepów.

 

Zacznijmy od tego, że zobowiązania sprzedawcy względem kupującego mogą w myśl interpretacji nowych przepisów wzrosnąć nawet do 36 miesięcy. Do tej pory klient na złożenie reklamacji miał 2 miesiące od daty zauważenia wady towaru. Nowe prawo wydłuża ten okres do 12 miesięcy.

 

Zakładając, że konsument zauważy wadę w ostatnim dniu obowiązywania rękojmi, odpowiedzialność sprzedawcy zostanie wydłużona aż do 36 miesięcy. W praktyce, udowodnienie, że sprzęt zepsuł się w np. w 30 miesiącu użytkowania będzie dla sprzedawcy bardzo trudne. Z drugiej strony, nie jest to niemożliwe, gdyż żyjemy w czasach social media – procesy z wykorzystaniem materiału dowodowego z Facebooka stają się powoli codziennością.

 

Ponadto, sprzedawcy nie będą mogli zasłaniać się odmową wykonania naprawy lub zwrotu gotówki, argumentując, że wada powstała z winy klienta. Po stronie sprzedawcy będzie leżał ciężar udowodnienia, że usterka wynika z błędu klienta, a nie z powodu wadliwego wykonania towaru. Także to w praktyce będzie niezwykle trudne do udowodnienia.

 

Aby te wszystkie zmiany nie przytłoczyły właścicieli sklepów ustawodawca wzmocnił ich pozycję względem producentów i dystrybutorów, którzy będą zobowiązani do rekompensowania ponoszonych przez sklepy wydatków reklamacyjnych w czasie do 6 miesięcy od daty powstania kosztu. W grę wchodzi odzyskanie pełnych kosztów, także postępowania oraz wysyłek.

 

Jeśli interpretacja nowego prawa pójdzie w kierunku, należy zadać pytanie, czy producenci w dalszym ciągu będą czuli potrzebę oferowania gwarancji fabrycznych na terenie Europy?

Odpowiedź w części II

Zostaw odpowiedź