fbpx

DGP: niechlubna historia handlu wysyłkowego

Zacznijmy od mocnego cytatu: “Już w 1890 r. Sears, Roebuck & Company zaoferowała klientom użyteczny zestaw rozrywkowy: strzykawkę wielokrotnego użytku, zapas igieł i uncję kokainy za banalne 1,5 dol.” W dodatku cena obejmowała już wysyłkę!

Jeśli lubicie ponarzekać na przepisy, kontrole i wrednych biurokratów poznajcie źródło swoich udręk – powody, dla których państwo rozpoczęło regulować rynki – w tym konkretnym wypadku rząd amerykański wziął za twarz kreatywnych ponad miarę handlowców.

Andrzej Krajewski z Dziennika Gazety Prawnej opowiedział fascynującą historię początków domów handlowych oraz domów wysyłkowych.

 

Obok opisów kolosalnych pawilonów handlowych, przy których dzisiejsze galerie handlowe wydają się splunięcia niegodne możemy dowiedzieć się o początkach Procter & Gamble – niewielkiego wytwórcy świec, który nieomal zbankrutował z powodu wprowadzenia na rynek lamp naftowych.

 

Potem robi się już tylko mroczniej i ciekawiej. Obok mydła, fortepianów i trzyizbowych domów po 350 dolarów rekordy sprzedaży biły produkty z mniej lub bardziej czystą zawartością narkotyków np. coca-cola z wyciągiem z południowoamerykańskiego krzewu koki.

 

Z kolei wina marki Vin Mariani, również z domieszką kokainy zdobyły wielkie uznanie papieża Leona XIII i wyraził zgodę na używanie własnego wizerunku w kampaniach reklamowych.

 

W tym miejscu oddajmy głos autorowi:

Kolejnym produktem oferowanym w katalogach wysyłkowych Sears, a produkowanym przez Parke, Davis & Company, był proszek na katar Ryno’s o prostym składzie chemicznym – 99,9 proc. czystej kokainy. W prasie reklamowano, że nie tylko leczy katar, ale też dodaje odwagi i elokwencji.

 

Więcej o niechlubnych początkach handlu przeczytacie w pełnej wersji znakomitego artykułu http://forsal.pl/artykuly/693674,konsumpcja_bez_granic_czyli_sprzedac_nawet_po_trupie_klienta.html

 

Zostaw odpowiedź