fbpx

Douglas przymierza się do wejścia w modę w Internecie

Popularna i stosunkowo droga sieć perfumerii i drogerii Douglas planuje sprzedaż ubrań przez Internet.

Chociaż rynek handlu internetowego rozpoczął się od książek i komputerów to od kilku lat renesans przeżywają sklepy modowe, które stały się dojną krową e-biznesu. Teraz na wschodzącą gwiazdę wyrastają sklepy z kosmetykami i perfumami, o czym świadczy rosnąca popularność w sieci sklepu internetowego Douglasa.

W 2018 roku internetowy Douglas „zrobił” 423 miliony euro obrotu, zaś w tym roku przewiduje się, że „dobije” do 500 milionów, a najpewniej znacząco je przekroczy. Pierwszy kwartał poszedł Douglasowi bardzo dobrze – firma wygenerowała wzrost na poziomie 37 procent, rok do roku. Aktualnie niemiecka sieć perfumerii segmentu premium prowadzi swój biznes już w 21 krajach, głównie w Unii Europejskiej.

Właściciel marki postanowił dodać dwa do dwóch i na fali wzrostu chce włączyć się w konkurencję na rynku modowym. Zupełnie jak Zalando, które z mody chce rozszerzyć swoją działalność na drogerie.

Koncepcja Douglasa ma zahaczać też o Amazona i jakże popularne teraz marketplace’y. Otóż CEO Douglasa Tina Mueller twierdzi, że sklep Douglasa świetnie sprawdzi się jako e-targowisko dla innych sprzedawców modowych. Innymi słowy – po co angażować swoje zasoby, kiedy można zaangażować zewnętrzne. Mueller twierdzi, że sklep Douglasa skupia „mnóstwo klientów, którzy wydają dużo pieniędzy na piękne rzeczy”.

Zostaw odpowiedź