fbpx

Drukarki 3D nadchodzą – nawet General Electric o tym wie

Przyszła niedziela, stąd pora na kolejny niedzielny temat skierowany do osób ciekawych świata.

Od kilku lat temat drukarek trójwymiarowych nie schodzi z ust wielu intelektualistów i futurystów z całego świata. Chociaż wielu z nich zapewniało, że druk cyfrowy 3D jest absolutną przyszłością handlu i produkcji, to do niedawna była to raczej kolejna ciekawostka z perspektywą bardziej teoretyczną niż praktyczną.

Teraz powoli zaczyna się to zmieniać, zaś dowodem tych zmian jest zainteresowanie technologią druku 3D przez jeden z największych koncernów świata – General Electric. Otóż GE zdecydowało się zakupić niewielkie przedsiębiorstwo rzemieślnicze, które opracowało technologię druku trójwymiarowego elementów ze stali.

Morris Technologies drukuje za pomocą technologii “spiekania laserowego”. W skrócie idea polega na rozpylaniu metalowego proszku w odpowiedniej formie i uderzaniem weń promieniem lasera, aż do uzyskania gotowego wydruku. W ten sposób można wydrukować nawet tytanowe komponenty używane w misjach kosmicznych. Zaś General Electric planuje w ten sposób budować elementy najbardziej zaawansowanych na świecie silników odrzutowych.

No dobrze, ale co to ma wspólnego z handlem? O tym opowiada kazus firmy Omote 3D, która drukuje w trójwymiarze ludzkie figury. Żeby było ciekawiej, nie są to anonimowe osoby, a cała usługa polega na tym, aby wydrukować figurę samego siebie!
To nic trudnego, wystarczy poświęcić kwadrans na cyfrowe przymiarki z pomocą specjalnego skanera. Potem szybkie opracowanie przestrzennego modelu komputerowego i wydruk w rozmiarach: 10, 15 i 20 centymetrów. Koszt wydruku to 260 dolarów.
Jakimkolwiek szaleństwem by to nie pachniało, to pokazuje skalę nieskończonych możliwości drukarek 3D, które powoli trafiają pod strzechy przedsiębiorstw. Kolejny etap, to ten, w którym trafią do naszych domów, ale na opowieść o tym przyjdzie jeszcze czas.

Tak wygląda to w praktyce

Zostaw odpowiedź