fbpx

Dział produkcyjny Nokii w rękach Microsoftu

Związek Nokii i Microsoftu nie rozpoczął się jak typowa randka, bo to ona zrobiła pierwszy krok i porzuciła swój dotychczasowy system operacyjny na rzecz Windows Phone.

Microsoft z jednej strony odwzajemniał zaloty Nokii, z drugiej wyglądał na niezdecydowanego do końca, aby przyklęknąć na kolano. Niemniej dokonało się. Jak mawiał pewien polski premier: “mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna”.

 

Problem z analogią do małżeństwa jest tylko jeden bo wiele wskazuje na to, że Microsoft nie kończy, a raczej zaczyna. Trudno tu o zgodność wśród komentatorów, ale warto wspomnieć o najciekawszych tematach jakie podjęto z okazji ogłoszenia tych niecodziennych “zaręczyn”.

 

Zacznijmy od CEO Microsoftu. Ogłoszenie przejęcia Nokii chwilę po zapowiedzi rezygnacji Steve’a Ballmera odczytywane jest raczej jako jego zwycięstwo i spuścizna, która może odmienić Microsoft. Raczej nie bierze się pod uwagę wariantu, że akcjonariusze wymusili na aktualnym CEO przejęcia Nokii i opuszczenia zajmowanego stanowiska.

 

Jaki los spotka samą Nokię? Wbrew pozorom MS nie przejął ją w całości, a skupił się na kupnie działu produkcyjnego oraz patentów niezbędnych do rozwoju twardych technologii pozwalających na dalszy rozwój telefonów komórkowych.

 

Nokia skupi się na rozwoju map i związanej z nimi platformy HERE, do której prawa zachowała w całości. Prawdopodobnie Nokia uczyni zeń główne źródło dochodu użyczając licencji np Microsoftowi. Poza tym Nokia skupi się na rozwoju przedsięwzięcia Nokia Solutions and Networks (NSN), które odkupiła od dotychczasowego współudziałowca – Siemensa za niebagatelną kwotę 2.2 miliarda dolarów.

 

Pozostał jeszcze Microsoft. Jak zauważa Thomas Husson z Forrester Research tutaj jest najwięcej pracy do wykonania. Wbrew pozorom nie przy smartfonach, gdzie Nokia odrobiła zadanie prawidłowo, ale przy stworzeniu ekosystemu na miarę Google, w ramach którego użytkownik posiada jedno konto korzystając z różnych urządzeń i różnych usług. Jeśli MS podąży śladami Google’a to może to być przełom także dla nas, ludzi e-commerce skupionych dotychczas na ofercie reklamowej koncernu z Mountain View.

 

Sprzedaż działu produkcyjnego Nokii de facto oznacza koniec pierwszej fali telefonizacji komórkowej, którego fiński producent był symbolem. Swojego właściciela zmieniła już Motorola, zniknął Siemens, zaś pozostający w głębokim narożniku Alcatel nigdy de facto się nie liczył.

 

Czy jest czego żałować? Czas pokaże.

Zostaw odpowiedź