fbpx

E… biedronka?

Chociaż zwykliśmy wierzyć w to, że biedronki to miłe i niegroźne owady, to już niedługo rój czerwono-czarnych żarłocznych chrząszczy może usiąść na rodzimy e-handel.

O tym, że z Biedronką żartów nie ma przekonało się już kilka sieci dyskontów i hipermarketów, które odpuściły sobie polski rynek po licznych inwestycjach właściciela marki Biedronka, czyli przedsiębiorstwa Jeronimo Martins Dystrybucja.

Chociaż polski oddział Jeronimo Martins Dystrybucja ani na moment nie zwalnia i odgraża się, że tylko w tym roku otworzy 250 sklepów, to z drugiej strony łakomie spogląda na dynamiczny rozwój polskiego e-commerce.

 

Przynajmniej tak wynika z wypowiedzi dyrektora sieci Biedronka Tomasza Suchańskiego, który jak podają media zaznaczył, że Jeronimo Martins bardzo uważnie przygląda się możliwościom sprzedaży w sieci. Problemem jest możliwość kolidowania ze sobą aktualnych kanałów sprzedaży z nowym internetowym. To nieco anachroniczne spojrzenie dyrekcji Biedronki na sprzedaż wielokanałową powinno dodać otuchy wszystkim zaniepokojonym ewentualną konkurencją ze strony portugalskiego giganta handlowego.

 

Jak na razie bać się powinni główni konkurenci zza między – dyrektor Suchański zapowiedział, że w 2015 roku w sieć Biedronka skupi pod swoją marką nawet 3.000 sklepów!

Zostaw odpowiedź