fbpx

E-handel na Czarnym Lądzie

Kalahari.net, Atsoko.com czy eShopAfrica.com – nam te nazwy niewiele mówią, ale afrykański konsument słyszy je coraz częściej. Dzięki urządzeniom mobilnym rośnie dostęp do internetu, a przez to popularność e-sklepów na Czarnym Lądzie.

Chociaż w Afryce dostęp do stacjonarnego internetu jest utrudniony, to w bardziej rozwiniętych regionach staje się coraz bardziej powszechny dzięki urządzeniom mobilnym. Większa dostępność sieci sprawia, że dziś przeciętny południowoafrykański konsument może jednym kliknięciem zrobić zakupy nie wychodząc z domu. Jak informuje Rzeczpospolita, na Czarnym Lądzie powstaje coraz więcej odpowiedników Amazona czy Groupona.

W Republice Południowej Afryki jednym z liderów e-handlu jest Kalahari.net. Sklep oferuje szeroką gamę produktów, od książek po artykuły gospodarstwa domowego. Dużą popularnością cieszy się także Pick’n’Pay – sieć sklepów spożywczych. Według Euromonitor International, e-handel w RPA będzie w najbliższych latach notował roczny wzrost na poziomie 16 proc.

Także inne kraje afrykańskie nie pozostają w tyle – Tanzania ma Atsoko.com, Zambia – DotCom Zambia, a Ghana – eShopAfrica.com.

Na szczególną uwagę zasługuje Jumia – afrykański odpowiednik Amazona. Firma powstała dwa lata temu w Lagos, ale bardzo szybko się rozwija. Posiada swoje oddziały w Maroku, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Egipcie oraz Kenii. Sklep oferuje bardzo szeroki asortyment, od sprzętu RTV, przez ubrania, po inne podstawowe towary. Klienci przeglądają dostępny asortyment, dokonują zakupu, a następnie wypełniają formularz dostawy i wybierają określoną formę płatności. Aby pokonać społeczną nieufność i zachęcić do zakupów internetowych, właściciele sklepu uruchomili działającą 24 godziny na dobę infolinię umożliwiającą bezpośredni kontakt z klientem oraz możliwość dostawy zakupionych towarów do domu za pośrednictwem własnej floty kierowców.

Także zakupy grupowe znalazły swoich zwolenników na Czarnym Lądzie. Odpowiednikiem naszego Groupona jest DealDay. Serwis, podobnie jak jego europejski brat bliźniak, oferuje zniżki m.in. na restauracje czy wycieczki.

Mimo tak wielu zmian, afrykański e-handel musi zmierzyć się z wieloma problemami. Barierą jest przede wszystkim brak zaufania do sklepów internetowych, dlatego wielu sprzedawców zezwala na płatność przy odbiorze. Kolejnym wyzwaniem jest fatalna infrastruktura, a przez to częste opóźnienia w dostawach.

Handel elektroniczny w Afryce dopiero raczkuje, niemniej jednak rynek ten wydaje się obiecujący.

Zostaw odpowiedź