fbpx

e-Tesco w natarciu ale nie ma się czego bać

Tesco rozpoczyna przygodę z e-commerce i wszystkich tych, którzy byli przerażeni tą wizją pragnę uspokoić. Już główna strona wskazuje, że najważniejszym odbiorcą jest klient, który do tej pory zakupy robił off-line.

Bo który sklep internetowy informuje na stronie głównej jak przeglądać kategorie produktów lub korzystać z wyszukiwarki?

 

Sama strona jest całkiem funkcjonalna, no może poza tym, że kliknięcie w logo nie odsyła na stronę główną. Właściwie to nigdzie nie odsyła. Poza tym, aby robić zakupy trzeba posiadać kartę kredytową lub debetową oraz mieć chęć podzielić się z Tesco informacjami zawartymi na owej karcie. Sądzę, że jeśli chodzi o chęci Polaków to Tesco może dość mocno się przeliczyć.

 

Kolejny mankament to zmieniające się codziennie ceny. Co gorsza Tesco naliczy cenę z dnia realizacji zamówienia, a nie złożenia go. O jakichkolwiek opisach produktów także można tylko pomarzyć. Wszyscy ci, którzy lubią dowiedzieć się z opakowania jaki jest skład produktu mogą się czuć zawiedzeni. Osobiście zaliczam się do tej grupy, która lubi wiedzieć ile jest szynki w szynce, którą kupuje. Dodajmy do tego brak informacji o promocjach 2 za 1 i wielu klientów postawi na e-Tesco krzyżyk.

1 komentarz

  1. Mateusz 16-07-2012

Zostaw odpowiedź