fbpx

Ebay w ogniu krytyki

Po tym, jak nietuzinkowy w swoim zachowaniu miliarder Carl Icahn, nieustannie atakował zarząd Apple, teraz zmienił cel swoich słownych ataków.

Nowym obiektem krytyki stal się eBay. Jakie zarzuty pod adresem tego serwisu wysuwa Icahn?

Trzeba przyznać, że amerykański krezus nie owija w bawełnę. W liście, jaki wystosował do akcjonariuszy zarzuca władzom eBay, że nie wywiązują się należycie ze swoich służbowych obowiązków, a nad dobro firmy przedkładają swoje prywatne interesy.

Jak rozmawiać o budowaniu wartości firmy podczas gdy prezes jakby spał czy nawet jeszcze gorzej

stwierdził we wspomnianym liście Icahn.

Najdłuższa jest lista zarzutów, którą Icahn kieruje w stronę Marca Andreessena, wieloletniego członka rady nadzorczej eBay. Zdaniem miliardera, Andreessen miał się dopuścić dwuznacznych z punktu widzenia zajmowanego przez niego stanowiska, zakupów spółek, jego zdaniem będących bezpośrednim konkurentem eBay – jak Boku (płatności internetowe), Coinbase (cyfrowy portfel dla płatności przy użyciu bitcoinów) , Dwolla (transfer pieniędzy online) oraz Jumio (skanowanie i walidacja kart kredytowych i dowodów osobistych).

Icahn sygnalizuje ponadto, że całą sprawę ignoruje od dawna prezes John Donahoe, co nie wystawia mu zbyt dobrej oceny i podważa zaufanie do jego osoby.

To nie koniec rewelacji Icahna. Jego zdaniem menadżerowie wysokiego szczebla w eBay mieli również skupować na rynku akcje komunikatora Skype przed wykupieniem ich przez eBay (co nastąpiło po wyższej cenie).

Komentarza w sprawie odmówili wymienieni w liście Icahna pracownicy eBay i rzecznik prasowy giganta.

Zostaw odpowiedź