fbpx

Elon Musk idzie w ślady IBMa

Elon Musk, założyciel PayPala, SpaceX oraz właściciel Tesla Motors oświadczył, że patenty tej ostatniej firmy mogą być dowolnie rozdysponowane o ile cel będzie uczciwy i właściwy. Innymi słowy, Musk warunkowo uwolnił patenty związane z masową budową aut elektrycznych.

Jak na razie jest to tylko deklaracja, ale i tak stanowi policzek dla największych koncernów motoryzacyjnych świata.

 

 

Musk w swoim wpisie opublikowanym na blogu firmowym oświadczył, że poziom technologii silników elektrycznych, będący w posiadaniu największych koncernów motoryzacyjnych jest żenująco niski. Stąd zdecydował się na udostępnienie swoich patentów inżynierom z całego świata.

 

Chociaż wielu dziennikarzy wytyka słabości w oświadczeniu Muska – przede wszystkim brak informacji o możliwych sposobach wykorzystania wiedzy o napędzie w autach Tesla, oraz ewentualnym opublikowaniu szczegółów patentów, to oświadczenie jednego z najważniejszych żyjących wynalazców naszych czasów, można przyjąć za dobrą monetę.

 

To jest coś, co może faktycznie przenieść nas w erę motoryzacji elektrycznej. Podobnie jak uwolnienie patentu na standard PC IBMa wprowadziło nas w erę masowych komputerów biurkowych – dostępnych w pracy, domu i szkole. Można podejrzewać, że oświadczenie właściciela Tesli to zaproszenie do negocjacji skierowane do największych koncernów motoryzacyjnych na świecie.

 

Już dziś Tesla produkuje rocznie 7.500 aut, zaś jej obroty przekroczyły 0.5 miliarda dolarów rocznie. Pomimo tego sukcesu, producenci aut nie są wybitnie zainteresowani budową silników elektrycznych. Najlepiej dowodzi skromna popularność nowych rozgrywek motoryzacyjnych.

 

Formula-e, która w zamyśle miała być zapleczem testowym przed wprowadzeniem silników elektrycznych do królowej motosportu – Formuły 1, nie zyskała jak do tej pory ani jednego fabrycznego producenta aut. Z kolei tylko w ubiegłym roku zespół F1 MERCEDES AMG PETRONAS  bez mrugnięcia okiem wydał na budowę nowego silnika spalinowego kwotę 0.5 miliarda euro – czyli więcej niż wynoszą roczne obroty Tesli. Rodzi się więc pytanie: kto i w co tutaj gra?

 

Słowa i działania Elona Muska najpewniej pozostaną wołaniem na pustyni. Świat nie dostanie elektrycznego auta, dopóki najwięksi nie zechcą go wyprodukować.

 

Zostaw odpowiedź