fbpx

Empik prezentuje nowy sklep

Prosty, schludny, z dużą ilością światła, subtelnymi cieniami i liniami. W takiej formie debiutuje nowy sklep Empiku. To kolejna w tym roku odsłona dużego sklepu internetowego w którym dominuje podejście zgodnie z zasadą maksimum to minimum.

Allegro, Agito, Walmart, Empik – sezon otwierania nowych sklepów internetowych w pełni. Największym zauważalnym trendem jest to, że praktycznie każdy właściciel większego sklepu internetowego postanowił przeprosić się ze studiami graficznymi.

 

Chociaż w przeciwieństwie do np starego Agito Empik nie należał do sklepów, które były swoistą zemstą informatyka na użytkownikach to zmiana wyszła mu zdecydowanie na dobre.

 

Zacznijmy od strony głównej, gdzie postawiono na dobry amazonowski standard, czyli od lewej: logo, wyszukiwarka i koszyk. Powyżej odcięto menu operacyjne użytkownika dostępne z dowolnej podstrony. Warto w tym miejscu podkreślić wygodną opcję wyszukiwarki, która w dowolnym momencie pozwala ograniczyć wyniki do konkretnej kategorii.

 

 

Strona główna skupia się na promowaniu produktów, a nie całych kategorii, co także jest uznanym standardem w dzisiejszym e-commerce. Miłym akcentem jest empikultura – zlokalizowany na samym dole dział przeznaczony klientom “kulturalnym”. Samą stronę podzielono w klasycznych proporcjach 2/3 do 1/3.

 

Podstrona kategorii otrzymała klasyczne menu z lewej strony. Tym samym odwrócono proporcje ze strony głównej – tym razem mamy 1/3 do 2/3. To zabieg godny podkreślenia, bo zmienia odbiór sklepu. Cieszy zachowanie rytmu wertykalnego – poszczególne tabele występują w dwóch, góra trzech rozmiarach, co pozwala na zachowanie wysokiej dynamiki i tempa przeglądania zawartości rubryk.

 

Filtry potraktowano po macoszemu – zostały rozrzucone wzdłuż produktów po lewej – widocznie klienci Empiku nie lubią filtrować. Ewentualnie, to zabieg celowy.

 

 

Strona produktowa to wyraz głębokiego minimalizmu z nastawieniem na podkreślenie sprzedaży krzyżowej. Wszelkie kolory zarezerwowano dla zdjęć innych produktów – ich zadanie jest proste, znęcić wzrok kupującego. Bardzo dobry zabieg to zaznaczenie mocną czerwienią ceny oraz faktu dodania produktu do koszyka – warto aby kupujący pamiętał, że czeka go finalizacja transakcji.

 

 

Poza tym, dobrze się stało, że nazwisko autora jest aktywnym atrybutem odsyłającym do innych jego publikacji. Zaoszczędzono niestety na wydawcy, którego nazwa nie odsyła do innych publikacji.

 

Spory błąd pojawił się w galerii zdjęć. Kliknięcie na pierwsze zdjęcie w celu powiększenia nie pozwala obejrzeć całej galerii. Trzeba je wyłączyć, następnie kliknąć inną miniaturkę i już możemy przełączać się za pomocą strzałek.

 

 

Po macoszemu potraktowano specyfikację produktową – Empik nie jest sklepem specjalistycznym – stawia na lifestyle i miękkie technologie.

 

Zostaw odpowiedź