fbpx

Employer branding – w poszukiwaniu wyjątkowych pracowników

Wkraczamy w czasy, gdzie same zarobki nie stanowią już głównej motywacji przy podejmowaniu decyzji o pracę, zwłaszcza na tym najwyższym poziomie. Zaczyna się era walki o bycie przebojowym pracodawcą. Co zrobić, żeby stać się wyjątkowym i wygrywać z konkurencją walkę o pracownika?

Rynek reklamy internetowej, jako jedyny w Polsce, utrzymuje wyraźny wzrost zupełnie odwrotnie do pozostałych segmentów reklamy. Wzrost inwestycji reklamowych w rynek internetowy wynosi – według ZenithOptimedia Group – 7,3%. Wydaje się to uzasadnione. W Polsce wciąż przybywa sklepów internetowych, a internet stał się jednym z głównych kanałów dystrybucji. To proste. Inwestycja w reklamę internetową się zwraca, a ponadto w bardzo prosty sposób możemy obserwować wyniki.

Być może to truizm, ale potrzebny w kontekście generalnego spadku nakładów na reklamę – kampanie marketingowe w internecie sprzedają. Dlatego też coraz większa ilość sklepów internetowych bez wahania inwestuje w najpopularniejsze narzędzia reklamy, jak chociażby Google Adwords czy kampanie w social mediach.

Employer branding – nowy trend na polskim rynku

O ile kampanie marketingowe napędzają sprzedaż, o tyle kampanie employer branding mają na celu zbudować wizerunek najlepszego pracodawcy, który ma doprowadzić do tego, że w naszej firmie będzie się chciało pracować. Niezależnie od wszystkiego. Powiedzmy to sobie szczerze – znaleźć dobrego pracownika w obecnych okolicznościach to spory problem, zwłaszcza w miejscowościach niebędących okrętami flagowymi rozwoju. Rozbijmy poprzednie zdanie na czynniki pierwsze. Jaka jest definicja dobrego pracownika? Każdy ma zapewne swoją własną, dostosowaną do swoich potrzeb, ale są pewne stałe elementy towarzyszące dobremu pracownikowi.
Przede wszystkim musi samodzielnie myśleć, to znaczy zadawać pytania i próbować znajdywać na nie samemu odpowiedzi. Przydałoby się przynajmniej elementarne branżowe doświadczenie. Pracownik musi posiadać podstawową wiedzę o zadaniach, które chce wykonywać, i nie ma tu na myśli obsługiwania pakietu MS Office czy serfowania po internecie. Wydawać by się mogło, iż nie wymagamy zbyt wiele, jednakże rynek brutalnie to weryfikuje. I okazuje się, że na ogłoszenia dotyczące specjalisty od SEO aplikują ludzie, którzy nawet nie pokwapili się, żeby sprawdzić w Google, co oznacza SEO.

Przechodząc do dalszej analizy, mówię o okolicznościach. Właśnie, o jakie okoliczności chodzi? To bardzo proste. Rocznie wypuszczanych na rynek jest kilka tysięcy młodych ludzi o wielkich ambicjach, ale niewielkich umiejętnościach. Roszczeniowych, ale niedających nic w zamian. Żyjących od lat w ogromnej – można by nawet rzec – mefistofelesowej fikcji, że ukończenie studiów pozwoli im na pracę w Google. Po raz kolejny rzeczywistość brutalnie weryfikuje ich podejście. Na skutek takiego podejścia największą ilość absolwentów na metr kwadratowy można znaleźć w centrach handlowych. Końcówka omawianego zdania dotyczy miejscowości, które w istocie rzeczy nie są Warszawą, Poznaniem, Wrocławiem czy Gdańskiem. To magia tych miast sprawia, że bardzo wielu zdolnych ludzi emigruje z mniejszych miejscowości. Stanowi to poważny problem zwłaszcza dla sklepów internetowych, które przecież nie muszą być zlokalizowane w największych ośrodkach, żeby dobrze się rozwijały, ale wtedy problemem jest pozyskanie wykwalifikowanych pracowników.

Podsumowując: sklepy internetowe narażone są na aktywne poszukiwania wykwalifikowanych pracowników, którzy niezbędni są do dalszego rozwoju. Jest to niezwykle trudne, a jak już znajdziemy potencjalnego kandydata, to co zrobić, żeby chciał u nas pracować? Zwłaszcza jeśli nie mamy siedziby w Warszawie czy Poznaniu? Musimy wyjść naprzeciw potrzebom pracownika. Powalczyć o niego. Zachęcić go, tak jak  walczymy o klientów.

Dlatego też employer branding staje się coraz bardziej popularny również wśród podmiotów nieco mniejszych niż Google, który w ramach employer brandingu zdecydował się na pokazanie klimatu panującego w światowej korporacji w filmie „Stażyści”.
A polskie firmy rozumieją i realizują założenia employer brandingu.

W firmie Level77.pl, która obecnie należy do spółki VIWA Entertainment
Poland, od samego początku istnienia bardzo duży nacisk kładzie się na integrację pracowników, a także zapewnienie wręcz rodzinnej atmosfery.

– Przywiązujemy wagę do rozwoju, dlatego też dzielimy się swoim doświadczeniem i wiedzą z naszymi przyjaciółmi, robiąc pokaz prezentacji czy prowadząc zajęcia
z języków obcych – mówi nam Joanna Mazur, education specialist z VIWA Entertainment.

Czytając tę wypowiedź, można się zastanawiać. Tyle ładnych i mądrych słów, ale jak to wygląda w praktyce. „Mensis.pl” to nie magazyn akademicki, tylko praktyczne wskazówki dla właścicieli sklepów. A zatem w jaki sposób integrować pracowników, stworzyć rodzinną atmosferę et cetera?

Integracja

To niezwykle proste. Sposobów jest naprawdę bardzo dużo. W VIWA Entertainment zaczęliśmy od prostej zasady – przez żołądek do serca. Stworzone zostały odpowiednie pomieszczenia socjalne, w których w przyjaznej atmosferze można zjeść każdy posiłek. Jednak ten podstawowy posiłek, czyli obiad, był finansowany przez firmę. Idąc dalej, trzeba było również postarać się, aby pracownicy integrowali się po pracy. W luźniejszej atmosferze się poznawali i sobie ufali. Najlepszym sposobem na stworzenie tego typu więzi są oczywiście zajęcia sportowe. Może być nim też wynajęcie przez firmę hali dla pracowników, aby mogli trenować piłkę nożną czy koszykówkę. Można również wykorzystać potencjał pracowników i stworzyć profesjonalną drużynę, która zgłoszona zostanie do rozgrywek lokalnych lig zakładowych. Wtedy pracownik trwale związany jest z naszą marką. Można również wzorem innych firm zasponsorować swoim pracownikom wyprawę wspinaczkową w góry.
VIWA Entertainment, jako właściciel marki Level77.pl, która związana jest z branżą gier komputerowych, ma specjalne pomieszczenie, w którym można w czasie pracy zrelaksować się, grając na konsoli czy oglądając telewizję na wygodnej kanapie w miłej atmosferze. Niezwykle skutecznym rozwiązaniem są imprezy firmowe będące elementem scalającym całą firmę, w której wszyscy pracownicy mają możliwość spotkania i porozmawiania w luźnej, niezobowiązującej atmosferze. Od nas tylko zależy, jak tego typu imprezy będą wyglądały. Dobrym, sprawdzonym rozwiązaniem są imprezy tematyczne jak lata dwudzieste i czas prohibicji. Impreza trochę jak z filmu „The Great Gadsby”. Profesjonalne kasyno i krupierzy. Ruletka czy Black Jack.  Stworzenie tego typu elementów jest skutecznym bodźcem do próby przekonywania pracowników, że warto pracować w naszej firmie.

Wiedza, głupcze!

Parafrazując słowa Billa Clintona, najlepiej można oddać sytuację, która panuje w VIWA Entertainment. Wszyscy wiemy, że branża, w której pracujemy, rozwija się w zastraszającym tempie. Wystarczy chwila, aby stanąć w miejscu, a to jest równoznaczne z tym, że zaczynamy się cofać. Nie możemy sobie na to pozwolić. Dlatego też w naszej firmie zatrudniony został nauczyciel od języka angielskiego. Sukcesywnie budowana jest biblioteka literatury fachowej, którą tworzą sami pracownicy, składając zamówienia na publikacje potrzebne im do rozwoju zawodowego. I wreszcie dzielimy się ze sobą wiedzą, organizując raz w miesiącu pokaz prezentacji poszczególnych działów. Dzięki temu nabieramy więcej szacunku, a przede wszystkim zrozumienia do pracy naszych kolegów z innych działów.
 


Autorem artykułu jest Michał Mętlewicz, PR Manager Level77.pl


Zostaw odpowiedź