fbpx

Facebook rośnie zbyt wolno. Przejęcie to kwestia czasu

Facebook ujawnił wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2013 roku. Bez dwóch zdań jest lepiej, ale jak na razie firma praktycznie stoi w miejscu – bo jak inaczej nazwać kwartalny wzrost obrotów o 400 milionów dolarów w firmie, którą giełda wyceniła na 100 miliardów?

Zysk Facebooka wyniósł “całe” 219 milionów dolarów.

Facebook finansowo nadal wygląda dość marnie – zysk wzrósł o 14 milionów dolarów kwartał do kwartału. Przy obrotach rzędu 1,5 miliarda dolarów w firmie będącej przedstawicielem gospodarki internetowej, która z natury generuje mniejsze koszty, te liczby nie powalają.

Rosnąca liczba aktywnych użytkowników zarówno w rozrachunku miesięcznym jak i dziennym pokazuje nie sukces, a rosnący problem Facebooka. Obsługa takiego ruchu kosztuje krocie, a obrotów na miarę możliwości nie widać.

Firmie pomaga rosnąć liczba mobilnych użytkowników, jednak jak w przypadku przytłaczającej większości firm to ruch desktopowy jest odpowiedzialny za największe obciążenie serwerów.

Chociaż akcje Facebooka pozostają na stabilnym poziomie cenowym w granicach 27-31 dolarów to jeśli firma nie zacznie generować obrotów na miarę swoich możliwości może stać się w przyszłości przedmiotem przejęcia – dobrowolnego lub wrogiego.

Na światowym rynku miękkich technologii internetowych znajduje się kilku gigantów, którzy potrafią skutecznie monetyzować ruch i z chęcią dobiorą się do tak znakomitego grona użytkowników. Cierpliwość akcjonariuszy w końcu rozpłynie się, a wtedy pozbawiony zasobów gotówkowych portal ulegnie któremuś z z zasobnych w gotówkę gigantów technologicznych.

Nie sposób nie wspomnieć tu o Google’u, który od kilku lat choruje na Facebooka i z pewnością w szybkim tempie potrafiłby zamienić portal Zuckerberga w maszynkę obracającą dziesiątkami miliardów dolarów.

Z niemniejszą pewnością trzeba skonstatować, że wielu akcjonariuszy Facebooka podzieliłoby się częścią swoich akcji z mądrym udziałowcem, który wiedziałby jak poprowadzić w stronę biznesowego sukcesu ten największy portal świata.

Z pewnością jeszcze przez jakiś czas Facebook będzie odcinał kupony z tytułu popularności marketingu social media oraz faktu, że jest właściwie synonimem tego pojęcia. Jednak rzeczywistość dopada nawet najlepiej pudrujących się PRowo przedsiębiorców. Mark Zuckerberg przekona się o tym, gdy wybuchnie kolejna wielka bomba na miarę Facebooka.

Zostaw odpowiedź