fbpx
kiedy powstał facebook

Facebookowa różnorodność reakcji na posty zbędna

Jak pamiętamy, w lutym tego roku Facebook wprowadził swoją głośną modyfikację o nazwie Reactions, która w domyśle miała pomagać użytkownikom lepiej wyrażać swoje emocje na posty, które zobaczy w swojej linii czasu. Argumenty użytkowników podzieliły się: jedni twierdzili, że jest to dzielenie włosa na czworo, bo „lajk” to tylko forma informowania, że użytkownik zwrócił na coś uwagę. Inni z kolei uważali, że w końcu użytkownicy Facebooka będą komunikować się lepiej. W końcu doczekaliśmy się badań od Quintly (quntly.com), które zajmuje się „benchmarkami” mediów społecznościowych. W raporcie do badania pod wszystko mówiącym tytułem „Facebook Reactions Study” z 3 maja 2016 roku

Jak pamiętamy, w lutym tego roku Facebook wprowadził swoją głośną modyfikację o nazwie Reactions, która w domyśle miała pomagać użytkownikom lepiej wyrażać swoje emocje na posty, które zobaczy w swojej linii czasu.

Argumenty użytkowników podzieliły się: jedni twierdzili, że jest to dzielenie włosa na czworo, bo „lajk” to tylko forma informowania, że użytkownik zwrócił na coś uwagę. Inni z kolei uważali, że w końcu użytkownicy Facebooka będą komunikować się lepiej.

W końcu doczekaliśmy się badań od Quintly (quntly.com), które zajmuje się „benchmarkami” mediów społecznościowych. W raporcie do badania pod wszystko mówiącym tytułem „Facebook Reactions Study” z 3 maja 2016 roku zapisano co następuje:

  • 97 procent reakcji użytkowników Facebook to „Like”
  • pozostałe 3 procent reakcji dzieli się według następujących proporcji: 50 procent dla „Love”, 19 procent dla „Angry”, po 10 procent dla „Sad” i „Wow” oraz 9.5 procenta dla „Haha”.

Analiza Qunitly objęła tylko 130.000 postów, ale o jakiejś większej pomyłce raczej nie może być mowy, proporcje przemawiają dość jednoznacznie. Na ten moment eksperyment Facebooka nie powiódł się do końca. Jednym z powodów, może być niechęć Facebooka do udostępnienia negatywnych reakcji na posty np. „dislike” czyli „niepolubienie”.

Trudno dziwić się administratorom portalu – i tak ilość nienawistnych treści jaka pojawia się na Facebooku przeraża. Hejterzy zachęceni „dislajkami” mogliby nabrać zupełnie nowego wiatru w żagle. Ponadto, Facebook to medium wybitnie masowe, gdzie nie ma wiele miejsca na niuanse natury intelektualnej lub emocjonalnej. Ewentualnie, użytkownicy Facebooka stają się coraz bardziej powściągliwi.

Zostaw odpowiedź