fbpx

Gdzie się podziały legendarne produkty?

Znaczące przyspieszenie opracowywania nowych modeli produktowych, co najwyżej dwuletni cykl życia elektroniki, wypuszczanie na rynek niedoróbek i późniejsze pobieżne liftingi lub update’y to powoli norma z jaką przychodzi mierzyć się nam wszystkim.

Nic dziwnego, że już dawno wyszliśmy z ery tzw produktów – legend.

 

Każda branża w sporej mierze opierała nie tylko na legendarnych markach, ale przede wszystkim na legendarnych produktach, które owe marki budowały. W szczególności dotyczy to branż konsumenckich, takich jak elektronika, komputery, czy auta.

 

Sztandarowym przykładem takiego produktu jest Nokia 6310i, która do tej pory bije rekordy cenowe na aukcjach internetowych całego świata. Słynny telefon Nokii to dowód na to, że legendarne produkty elektroniczne bardzo często powstawały w latach 90-tych, kiedy to producenci wyżej szanowali jakość i trwałość niż nadmiernie rozbudowaną funkcjonalność.

 

Zresztą, Nokia zdawała się do samego końca pozostawać przy swoim skupiając się na produkcji prostych i trwałych telefonów zamiast upychać funkcje, sypać groszem na design i skracać czas życia swoich produktów. Nawet dziś, mój 3-letni smartfon Nokii z Symbianem otrzymuje aktualizacje oprogramowania, kiedy Samsung po roku nie przyznaje się do swoich nadal sprzedawanych produktów.

 

Podobnie jak Nokia czynił Blackberry chyląc czoła przed swoimi klientami. Jakie są efekty? Wszyscy widzimy, gorszy pieniądz wypiera lepszy. Pozlacana wydmuszka wygrywa z kutą stalą. Namiastką legendarnych produktów jest próba budowania legendarnych serii produktowych. Na rynku telefonów pierwszy był iPhone. Poszczególne modele były mniej lub bardziej udane, ale ogółem seria iPhone była synonimem innowacyjności i dobrego stylu.

 

Po krótszej lub dłuższej chwili zmagań z rynkiem kwestię budowania legendy linii produktowej zrozumiał zarówno Samsung, tworząc serię Galaxy, jak i Nokia budując linię Lumia.

 

Budowanie rozpoznawalnej linii produktowej nie zawsze musi zakończyć się sukcesem, wiedzą o tym dość dużo w branży samochodowej. Przykładem jest wygaszenie przez Forda linii Escort, która cieszyła się niezwykle złą sławą i przynosiła amerykańsko-niemieckim koncernowi potężne straty. Debiut jego następcy, Focusa okazał się globalnym strzałem w dziesiątkę i do tej pory pozostaje jedną z najlepiej sprzedających się modeli samochodowych na całym świecie. Co więcej, od początku produkcji uchodzi za jeden z najprzyjemniej prowadzących się aut, które swoim zachowaniem na drodze daje namiastkę radości z kierowania supersportowymi pojazdami.

 

Na podobny, chociaż mniej udany krok zdecydowała się Toyota wygaszając legendarna linie produktowe Starlet, Corolla i Camry na rzecz nowocześnie brzmiących Yaris, Auris i Avensis. Przy czym przeprowadzono równoległa rewolucję stylistyczną zrywając z konserwatywnym stylem „dla emerytów” oraz wizerunkiem marki prostej ale niezniszczalnej, który ponoć odstraszał młodszych konsumentow. O tym, że był to krok tylko częściowo udany świadczy fakt przywrócenia nazwy Corolla, która jest odmianą sedan Aurisa. Czasami wygrać z legendą, nawet mocno zardzewiałą.

 

Reasumując, jeśli chcemy zapytać gdzie podziały się legendarne produkty, trzeba by zapytać, gdzie podziali się konsumenci, którzy ich potrzebują?  

Zostaw odpowiedź