fbpx

Google wciąż reklamami stoi

Pomimo posiadania w swoim portfolio ponad 200 różnych internetowych marek, gigant z Mountain View nadal zarabia w głównej mierze na internetowej reklamie.

W wielu krajach na świecie koncernowi Google udało się niemal zmonopolizować rynek wyszukiwarek internetowych. Daje to firmie uprzywilejowaną pozycję, którą skutecznie i sprytnie wykorzystuje do pomnażania swoich zysków.

Dzięki mechanizmowi aukcji słów kluczowych Google zarabia co roku miliardy dolarów. Firmy na całym świecie (te małe, średnie, jak i największe) są gotowe płacić wysokie stawki za to, żeby pojawiać się na początku listy wyników wyszukiwania.

 

Google doskonale wie, jak czerpać zyski z wyszukiwarki, uzależniając obecność w wynikach wyszukiwania od tego, ile dana firma jest w stanie zapłacić, aby być naprawdę wysoko. Mechanizm aukcyjny jest niezwykle skuteczny, ale jednocześnie jest to główne i jedno z niewielu źródeł wysokich przychodów Google

 

zauważa Andrzej Garapich, prezes spółki Polskie Badania Internetu.

Skonsolidowane przychody internetowego giganta osiągnęły w 2013 r. poziom 59,8 mld dolarów i były wyższe aż o prawie 20 proc. niż rok wcześniej. Gros przychodów stanowiły wpływy reklamowe Google’a, które sięgnęły 55,5 mld dolarów.

Google nie musi zatrudniać masy specjalistów od wyceny reklamy, tylko proponuje aukcję, która polega na tym, że ten, kto zapłaci najwięcej, pod danym hasłem jest najwyżej. W związku z tym to rynek wycenia, ile dana fraza, czyli to, co wpisujemy w wyszukiwarkę, jest naprawdę warta. A my jesteśmy gotowi zapłacić za to, żeby być na samej górze

przekonuje Andrzej Garapich.

Czy wysoka pozycja w wynikach musi zawsze wiązać się z koniecznością ponoszenia dodatkowych (w większości wypadków niemałych) wydatków na reklamę? Okazuje się, że nie musi być tak zawsze. Jak dodaje Garapich, dobra pozycja jest możliwa do osiągnięcia  w tzw. organicznych wynikach wyszukiwania, bez inwestowania środków w reklamę. Sprzyjają temu działania SEO, czyli search engine optimization.

Jeżeli znamy odpowiednie mechanizmy SEO, możemy naszą stronę zoptymalizować pod kątem wyników wyszukiwania i ich obecności w dogodnych dla nas miejscach. To gra dwubiegunowa, bo z jednej strony kreujemy treści, które są atrakcyjne dla wyszukiwarki, ale to nie oznacza, że będą równie atrakcyjne dla samych użytkowników

zaznacza.

Prezes spółki Polskie Badania Internetu zwraca uwagę, że w wielu krajach – m.in. we Francji, Czechach czy Korei Południowej – Google mierzy się z bardzo silną konkurencją, która znacznie lepiej radzi sobie z językami o rozbudowanej gramatyce.

W Polsce Google jest jednak niezagrożony

kończy Garapich.

W pierwszym kwartale roku 2014 internetowy gigant zwiększył przychody do niemal 15,5 mld dolarów z niespełna 13 mld dolarów przed rokiem. Na czysto zarobił w tym czasie 3,45 mld dolarów, o 106 mln dolarów więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2013 roku.

Zostaw odpowiedź