fbpx

Historia Groupona – fatalne zauroczenie?

Kiedy w listopadzie 2008 Andrew Mason założył w Chicago platformę ThePoint.com, pierwowzór Groupona, nie przypuszczał chyba, jak szybko stworzony przez niego serwis przeistoczy się on w globalnego gracza i stworzy podwaliny pod niezliczone klony, korzystające z tego samego modelu biznesowego „deal of the day”. Wkrótce do obsługiwanej stolicy stanu Illinois, zaczęły dołączać kolejne metropolie – Boston, Nowy Jork oraz Toronto.

Niecałe dwa lata później, w październiku 2010 roku Groupon obsługiwał już 150 miejscowości w USA i kolejne 100 na terenie Europy, Azji i Ameryki Południowej, zdobywając jednocześnie 35 mln zarejestrowanych użytkowników.

Wejście smoka

Wejście Groupona w świat wielkich internetowych spółek było bardzo widowiskowe, wręcz spektakularne. Dynamika przyrostu użytkowników, tempo ekspansji zagranicznej, a przede wszystkim nowatorski (przynajmniej tak się wówczas wydawało) model biznesowy – to wszystko bardzo mocno działało na wyobraźnię.

W stronę Groupona bardzo szybko zaczął płynąć coraz szerszy strumień pieniędzy z funduszy inwestycyjnych. Wśród jej udziałowców znalazły się m. in dwa fundusze amerykańskie Accel Partners i Battery Ventures oraz rosyjski DST (posiadający udziały również w Facebooku). Pod koniec 2010 roku było już wiadome, że serwis będzie szukał kapitału na giełdzie. Wstępne szacunki mówiły o emisji 30 mln akcji i sprzedaży po 31,95 dolarów za sztukę.

Andrew Mason (po prawej) na szczycie G8 w Paryżu, maj 2011/ cc-by-sa-2.0

Andrew Mason (po prawej) na szczycie G8 w Paryżu, maj 2011/ cc-by-sa-2.0

4 listopada 2011 jedna z najszybciej rozwijających się internetowych spółek zaczęła być notowana na nowojorskiej giełdzie. Wartość oferty publicznej wyniosła 700 mln dolarów. Była to największa oferta spółki technologicznej od czasu pojawienia się na Wall Street Google’a.

W tym samym czasie, coraz głośniejsze stawały się w branży technologicznej plotki o możliwym przejęciu Groupona przez koncern Google za kwotę ok. 5-6 mld dolarów, który przebijał tym samym ofertę portalu Yahoo, gotowego zapłacić 2-3 mld. Założyciel firmy, Andrew Mason, pełniący w tym czasie rolę dyrektora generalnego, odrzucił obie propozycje.

“New York Post” informował wówczas, że wyszukiwarkowy gigant na wieść o odmowie Masona, zaczął rozważać przejęcie drugiego, co do wielkości serwisu zakupów grupowych LivingSocial albo jeszcze mniejszego BuyWithMe.

Przeczytaj drugą część artykułu i dowiedz się, jak spektakularny sukces Groupona, bardzo szybko zamienił się w jedną z największych pomyłek inwestorów…

Zostaw odpowiedź