fbpx

Ikea zwalnia 7,500 osób z powodu Internetu i stawia na rynki wschodzące

Jednocześnie Szwedzi ogłosili, że w ramach zmiany struktur stworzą ponad 11 tysięcy miejsc pracy w krajach rozwijających się.

Szwedzi zaczynają od samych siebie i likwidują blisko 250 miejsc pracy w swoich kwaterach głównych w Belgii i Holandii. Ale to tylko początek. Jak twierdzi Ikea, zwolnienia ma związek z transformacją cyfrową, jaka nastąpiła w ostatniej dekadzie, z której to wynika „zmieniające się zachowanie konsumentów”. Jak nic, Ikea oficjalnie potwierdza, że przegrywa w erze Internetu.

Drogą wyjścia dla Szwedów jest ucieczka przed społeczeństwami wysoce nasyconymi technologiami cyfrowymi w kierunku rynków, które w dalszym ciągu wyznają tradycyjne sposoby kupowania. Te Ikea opanowała do perfekcji i wie jak zatrzymać w swoich podwojach konsumenta na całe niedzielne popołudnie.

Pod hasłem nowe rynki Ikea rozumie: Chile, Estonię, Luksemburg, Makao, Meksyk, Filipiny, Oman, Puerto Rico, Ukrainę. Jak widać, są to kraje gdzie zachowanie konsumentów jest niezmienne, w stosunku do tego, jakie panowało w Europie 30 lat temu. Co pozwala Ikei zabezpieczyć interesy na najbliższą dekadę. Zanim Szwedzi nadrobią zaległości w internetach, o ile w ogóle planują i potrafią to zrobić.

Ponadto, jak już pisaliśmy wcześniej, Ikea testuje mniejsze sklepy w mniejszych miastach oraz próbuje walczyć w e-commerce. Raczej z porażkami, np. w momencie gdy przedwcześnie ogłoszono umowę z Amazonem, która nie doszła ostatecznie do skutku. Wiele razy krytykowaliśmy Ikeę za upór w ignorowaniu handlu internetowego. Wygląda na to, że Szwedzi powoli odczuwają skutki swoich niefrasobliwych decyzji.

Ikea poinformowała, że zamyka wybrane centra handlowe w Norwegii i Szwecji. Jak na razie do kasacji idą trzy lokalizacje, które nie były w stanie na siebie zarobić. Wszystkie trzy zostały otwarte w ramach testów – Szwedzi zastanawiali się, czy lokalizowanie sklepów w mniejszych miastach ma sens.

W tym celu zdecydowali się otworzyć trzy sklepy w pomniejszonym formacie. W latach 2015 i 2016 w Oslo, Alesund oraz Tromso. Jak widać, wszystkie trzy okazały się niewypałem. To skłoniło Ikeę aby jeszcze mocniej zainwestować w handel internetowy, który jak w końcu zrozumieli Szwedzi jest najlepszym kanałem dotarcia do mniejszych miejscowości. Czyli wszędzie tam, gdzie budowanie molochów pokroju hipermarketów Ikei nie ma sensu.

Jak donoszą dobrze poinformowane media Ikea ma problem nawet na rodzimych rynkach skandynawskich. Na przykład w Norwegii koszty Szwedów znacząco rosną i konieczna jest ich redukcja. W kraju fiordów Ikea już trzeci rok jest pod kreską.

Zostaw odpowiedź