fbpx

Jak zminimalizować dług? – deska ratunkowa dla bankruta

Czy wiesz, że w 2012 r. zbankrutowało aż 877 przedsiębiorstw? To 21% więcej niż rok wcześniej. Ktoś mi kiedyś powiedział, że tylko prawdziwy przedsiębiorca nie jest zdzwiony, że mu biznes upadł.

 
Oprócz ekstremalnych przypadków i okazjonalnego niepowodzenia, w większości sytuacji nie ogłasza się bankructwa z dnia na dzień. To proces… długotrwały proces, i jeśli dobrze analizujesz swój internetowy biznes, jesteś w stanie przewidzieć bankructwo, a jeśli nie odpowiednio zareagować i przeciwdziałać, to przynajmniej zminimalizować dług.


5 kroków od bankructwa, o których warto pamiętać:
 
I. Rozmawiaj!

Masz problemy z płynnością finansową? Rozmawiaj z kontrahentami. Nie kłam, że zapłacisz „jutro”, „pod koniec tygodnia”, że „księgowej już zleciłeś przelew”. Ludzie nie są idiotami i na takich wymówkach daleko nie zajdziesz. Wyjaśnij swojemu kontrahentowi, co się dzieje w twoim biznesie. Jemu zależy tylko na tym, aby odzyskać pieniądze. Nieważne, że czy dostanie je w ratach, za miesiąc czy jak odzyskasz pieniądze np. ze zwrotu podatku VAT. Chodzi o to, że on w ogóle je dostanie. Porozmawiaj z nim. Warto czasem w drodze negocjacji uzyskać od kontrahenta kredyt kupiecki. Lepsze to czasem niż wchodzenie na płatny debet czy zaciąganie kredytu obrotowego w banku. Koszty kredytu kupieckiego mogą okazać się dużo, dużo niższe… lub nawet zerowe.
 
II. Kompensuj!

Jeśli powodem Twojej niskiej płynności są niepłacący kontrahenci i już wiesz, że są nikłe szanse na odzyskanie płatności, to możesz skorzystać z dwóch dróg. Pierwsza opcja to oczywiście sąd i komornik – długi proces, ale jest to jakiś sposób. Natomiast inną opcją jest kompensata. Co to jest? Otóż kompensata to bezgotówkowa forma rozliczenia między kontrahentami, która następuje poprzez potrącenie wzajemnych należności. Nie jest to tak skomplikowane, jak być może brzmi. Istnieją dwa rodzaje takich rozliczeń:
 
1. Pierwsze rozliczenie jest najprostsze do zrealizowania i praktycznie nie ma żadnych obostrzeń. Jest to kompensata angażująca tylko dwie strony, czyli ciebie i twojego kontrahenta. Stąd m.in. nazwa – kompensata dwustronna. Możesz z niej skorzystać wówczas, gdy między tobą a kontrahentem występuje relacja fakturowania wzajemnego. Dla przykładu: kontrahent płaci za reklamę w twoim sklepie, a ty mu płacisz za dostawę towarów. W momencie gdy klient zalega ze spłatą należności i faktura jest już po terminie płatności (inaczej mówiąc – jest wymagalna), ale nie jest jeszcze przedawniona, wówczas możesz potrącić wartość faktur wystawionych przez niego o wartość faktur wystawionych przez ciebie. Jeśli klient jest ci dłużny 10.000,00 zł, a ty wziąłeś od niego towar na kwotę 10.000,00 zł, to kompensata będzie polegała na zniesieniu 10.000,00 zł. Wszystko więc zostaje uregulowane po obu stronach.
W przypadku kompensaty dwustronnej wystarczy, że zawiadomisz kontrahenta o dokonanej kompensacie. Masz prawo to zrobić nawet wtedy, gdy klient nie wyrazi na to zgody. Jedyne, o czym powinieneś pamiętać, to koniecznie wyszczególnij, jakie faktury kompensujesz i jakiej są one wartości. Unikniesz zbędnych nieporozumień w rozliczeniach.
Podany przeze mnie przykład pokazuje zbilansowaną kompensatę. Nie jest to jakiś wymóg. Równie dobrze może zostać określona jeszcze jakaś kwota do uregulowania przez ciebie lub przez twojego kontrahenta. Bardzo prawdopodobne, że i tak jej nie zapłaci, ale lepiej dokonać kompensaty i zminimalizować dług, niż czekać na przelew, który, jak życie pokazuje, niekoniecznie dociera.
 
2. Drugi rodzaj kompensaty to potrącenia wielostronne. Występują one wówczas, gdy tak prosta relacja, jak wzajemne fakturowanie, nie istnieje… a zazwyczaj tak jest. Wtedy kompensaty dokonują więcej niż dwa podmioty i przyjmują formę już nie zawiadomienia, ale umowy cywilnoprawnej między podmiotami, której celem jest oczywiście przeprowadzenie potrącenia wzajemnych należności. Dla przykładu: przedsiębiorstwo X winne jest firmie Y 10.000,00 zł. Z kolei podmiot Y jest dłużny firmie Z 5.000,00 zł. Natomiast firma Z nie zapłaciła przedsiębiorstwu X 5.000,00 zł. Kompensata wielostronna spowoduje, że zamiast mechanizmu: firma X płaci Y, Y płaci Z, a Z płaci X, nastąpi w tym przypadku tylko jeden przelew: przedsiębiorstwo X przeleje kwotę w wysokości 5.000,00 zł firmie Y.
Jest to dość prosty przykład. Jednak w rzeczywistości w kompensaty wielostronne są zaangażowane nie 3 przedsiębiorstwa, tylko po 50 firm i więcej. Powstały także wyspecjalizowane podmioty, które zajmują się wyszukiwaniem wspólnych kontrahentów i dokonywaniem właśnie takich kompensat wielostronnych.

 

III. Odzyskaj pieniądze z urzędu skarbowego!

Zapewne nieraz czułeś się poszkodowany w rozrachunkach z urzędem skarbowym i kontrahentem. Mamy takie prawo, które nakłada obowiązek odprowadzenia należnego podatku VAT, nawet wtedy, gdy klient nie uiścił opłaty za fakturę. Zatem jeśli kontrahent ci nie płaci, to nie dość, że nie masz pieniędzy, to jeszcze musisz zapłacić urzędowi skarbowemu. Tracisz więc podwójnie. Jednak państwo nie jest aż takie złe i wprowadziło coś takiego, jak „ulga na złe długi”. Możesz więc odzyskać zapłacony „niesłusznie” VAT.
Od 2013 r. został wprowadzony przepis, dzięki któremu możesz po 150 dniach od upłynięcia terminu płatności nieuregulowanej przez klienta faktury skorygować w składanej deklaracji podatek VAT, który odprowadziłeś wcześniej do urzędu skarbowego. Według aktualnej ustawy nie musisz nawet zawiadamiać o tym twojego kontrahenta. Wystarczy, że złożysz deklarację VAT, w której zostaną uwzględnione „złe długi”.
Jednak, jak to zawsze w prawie bywa, jest to możliwe pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim klient nie może być w likwidacji lub w postępowaniu upadłościowym. Ponad-to zarówno twoja firma, jak i niepłacący kontrahent na dzień wystawienia faktury i dzień poprzedzający dokonanie korekty muszą być czynnymi podatnikami VAT. To może nastręczyć największych kłopotów, gdyż w ciągu 150 dni może wiele się wydarzyć. Twój klient może zlikwidować działalność albo wypisać się z rejestru podatników VAT. Jeśli jednak tak nie jest, śmiało możesz składać korektę.
Jako ciekawostkę podam, iż jeśli dojdzie do dokonania korekty, tj. urząd skarbowy zwróci ci środki finansowe, to w tym samym momencie ze 100% pewnością kontrolę z urzędu ma twój niepłacący kontrahent. Urząd nie lubi zwracać pieniędzy, więc będzie chciał koniecznie zbadać, czy przypadkiem twój klient nie zaliczył w koszty niezapłaconej faktury, zmniejszając tym samym podstawę podatku dochodowego, oraz nie odliczył z niej podatku VAT.

 

IV. Nie płać!

Jeśli widzisz, że masz problemy z płynnością, i wiesz, że nie będziesz miał z czego opłacić wszystkich faktur i rachunków, to zasada jest dość prosta: nie masz dla wszystkich, nie płać nikomu.
Na początku może się to wydać ci nieetyczne. Przemawiają za tym jednak dwa argumenty. Po pierwsze, zastanów się, w jaki sposób zamierzasz dokonać wyboru kontrahentów, którym zapłacisz, i tych, którym będziesz dłużny. Jeśli będziesz ich różnicował i dowiedzą się o tym pozostali, to już nikt nie będzie czekał na pieniądze, umorzy odsetki za zwłokę czy zaoferuje ci kredyt kupiecki. Takim działaniem szybciej osiągniesz nieprzychylność niż wdzięczność kontrahentów. Po drugie, to, że zapłacisz dla kilku kontrahentów, nie zmieni twojej sytuacji na lepsze, więc lepiej te pieniądze oszczędzaj, odkładaj… i zainwestuj w prawnika.

 

V. Sprzedaj!

Jeśli zawodzą wszystkie podejścia do ustabilizowania twojej płynności finansowej, to na koniec został ci ostatni krok – sprzedaż tego, co masz. „Rozbierz swój biznes na części”, jak samochód, i sprzedaj. Nie mówimy tu wyłącznie o sprzedaży towarów, które oferujesz w sklepie, ale o wypozycjonowanej domenie, kodzie źródłowym sklepu, bazie danych produktów czy nawet danych adresowych twoich użytkowników.
 
A potem krok 6: Zacznij jeszcze raz!
Przecież jesteś przedsiębiorcą… chyba nie będziesz pracował na etacie w korporacji?

 


Autorem artykułu jest Emilia Ostapowicz, artykuł pochodzi z magazynu Mensis.pl nr 16


Zostaw odpowiedź