fbpx

KE: Piractwo to efekt zaniechań branży filmowej

Na tytułową wypowiedź Komisji Europejskiej zwrócił uwagę wczorajszy Dziennik Internautów. Całość pojawiła się w szerszym kontekście publikacji badania na temat zachowań widzów, którzy co ciekawe, już nie są domyślnie nazywani piratami.

Wygląda na to, że setki niezależnych raportów i upór tysięcy naukowców nie poszedł na marne – w kulturze szykuje się nowe rozdanie.

 

Główny wniosek jaki został postawiony w raporcie po badaniu nie pozostawia suchej nitki na przedstawicielach przemysłu filmowego. Skończyły się czasy dudnienia w propagandową tubę, jakoby to konsument kultury zobowiązany był do korzystania z nośników jakie łaskawie rzuci mu niczym ochłap branża filmowa.

 

Zaskakujące w całej sytuacji jest to, że to nie rynek może wymóc tak długo oczekiwane zmiany ale międzynarodowe instytucje, które najwyraźniej powoli mają dość robienia za policjanta w cudzej sprawie. Powoli decydenci w UE stawiają sprawę z głowy na nogi, tak aby to konsumenci dyktowali warunki producentom, a nie odwrotnie.

 

Co takiego pokazały badania, skoro nawet długo nieprzekonana Komisja Europejska zmienia powoli zdanie? Aż 68% przebadanych osób pobiera filmy z Internetu nie płacąc za nie, zaś 55% ogląda je online. W większości są to osoby młode i dobrze wykształcone, niezadowolone ze słabego wyboru legalnych źródeł filmów w Internecie oraz zaporowych cen, niechętne tradycyjnym formom obcowania z filmem w postaci odwiedzania kina lub kupowania płyt DVD/Blu-ray.

 

Zostaw odpowiedź