fbpx

Klient nasz Pan

Chcieli wyjść naprzeciw potrzebom klienta, stworzyć coś czego w Polsce dotąd nie było – obsługę z prawdziwego zdarzenia. W zamian za to zostali wykorzystani i nazwani “debilami”.

Mowa o działającej od 2008 roku firmie Cupsell.pl. Cupsell to internetowa platforma umożliwiająca zakup oryginalnych koszulek w jednym ze sklepów działających na Cupsell.pl, zaprojektowanie własnego wzoru oraz założenie własnego sklepu z koszulkami.

Chociaż sklep funkcjonuje już ponad 5 lat, głośno zrobiło się o nim dopiero teraz. Wszystko za sprawą niezwykle otwartej polityki reklamacyjnej. Każdy, kto zakupił koszulkę na Cupsell, mógł w zasadzie bez podawania przyczyny wyrazić swoje niezadowolenie z dostarczonego mu produktu. Niewłaściwy rozmiar, jakość wydruku czy po prostu zmiana zdania powodowały, że klient otrzymywał nową koszulkę całkiem za darmo, a do tego nie musiał zwracać starej.

Jedni mówili, “obsługa z prawdziwego zdarzenia”, inni nazywali ich “debilami”. Twórcy platformy tłumaczą zaś, że liczyli na pozytywny marketing szeptany. Wyszło jednak inaczej. Zamiast pozytywnego wrażenia i wzrostu zaufania klientów, była lawina reklamacji i prześmiewcze komentarze na forach.

Klienci masowo zgłaszali reklamacje, aby dostać za darmo kolejne koszulki. W internecie zaczęła nawet krążyć instrukcja, jak oszukać firmę.

Marcin Majzner, założyciel Cupsell, napisał na swoim facebookowym profilu:

Oto, co znalazłem na forum peb.pl: “Mam do Was info! Kupcie byle jaką koszulkę na CupSell.pl, a gdy już do Was kurier przyjedzie zadzwońcie albo napiszcie maila na biuro@cupsell.pl, że doszła za mała lub coś wam się nie podoba to debile wysyłają na swój koszt darmową koszulkę. Ja mam już 4 i walczę o kolejne najlepiej na różne maile i nazwiska”.

Założyciele platformy przyznają, że liczyli się z tym, że część klientów będzie chciała ich zwyczajnie naciągnąć. Jednak nie spodziewali się, aż tak ogromnej skali nieuczciwości ze strony polskiego konsumenta. Te doświadczenia skłoniły twórców do zweryfikowania dotychczasowej polityki.

Chociaż nadal firma uznając reklamację wysyła klientowi drugą koszulkę na własny koszt i nie żąda zwrotu pierwszej, to znacznie dokładniej przygląda się powodom reklamacji. Nie wystarczy już powiedzieć, że “ta już mi się nie podoba”.

Zostaw odpowiedź